"Piloci wiedzieli, że się rozbiją"
"Piloci prezydenckiego samolotu, który w sobotę rozbił się pod Smoleńskiem wiedzieli, że się rozbiją" - powiedział prokurator generalny Andrzej Seremet. Dodał, że zapis z czarnych skrzynek zostanie ujawniony, a upublicznione nie zostaną tylko "treści intymne".
- "Wróciliście okryci żalem i chwałą"
- Oto plan pogrzebu pary prezydenckiej
- Europarlament uczcił pamięć ofiar tragedii
- Rząd pełnił wartę w Pałacu Prezydenckim
- Samolot prezydenta zostawił na niebie krzyż
- Tu-154 lądował w ekstremalnych warunkach
- Przywieźli czarną skrzynkę. Ruszają badania
- Życiński wzywa do pojednania z Rosjanami
- Krzyk cierpienia. Zapis czarnej skrzynki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na podstawie danych, które są obecnie w dyspozycji prokuratorów możemy przyjąć, że załoga miała świadomość zbliżającej się nieuchronnie katastrofy, wywołanej chociaż tym, że nastąpił wstrząs samolotu związany z uderzeniem skrzydła samolotu o drzewa, co jest ustaleniem niepodlegającym dyskusji" - powiedział w czwartek Seremet w TOK FM.
Zaznaczył jednak, że jeszcze dokładnie nie wyliczono czy nastąpiło to w ciągu trzech czy pięciu sekund. "To może nastąpić wyłącznie po badaniach technicznych związanych z odtworzeniem tych danych zapisanych w rejestratorach, czyli tzw. czarnych skrzynkach" - powiedział. "To wyliczenie nastąpi w miarę postępu śledztwa" - zaznaczył.
O wyliczeniach tych powiedział w środę Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski, który jest w Smoleńsku. "Trzy do pięciu sekund - tak długo mogła trwać chwila, przez którą załoga prezydenckiego samolotu wiedziała już, że dojdzie do katastrofy" - mówił PAP Parulski. "Zakładając, że prędkość lądującego samolotu wynosi 150-180 metrów na sekundę" - zaznaczył. Treści zapisu rozmów z "czarnej skrzynki" NPW nie ujawnił.
Seremet powiedział też, że treść "czarnych skrzynek" zostanie podana do publicznej wiadomości, jednak z wyłączeniem treści, których "ze względów intymnych nie powinno się ujawniać".
Ujawnił, że trzecia skrzynka leci do Polski i tu zostanie odczytana.
Jak powiedział "Gazecie Wyborczej" płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który bierze udział w badaniu przyczyn katastrofy, z zapisów "czarnych skrzynek" wynika, że piloci przed samą katastrofą rozumieli, że się rozbiją. Przyznał, że końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!