Pilot rządowego Jaka przerywa milczenie
Artur Wosztyl pilotował Jaka-40, którym 10 kwietnia do Smoleńska lecieli dziennikarze. Po nim miał tam wylądować Tu-154 z parą prezydencką. Porucznik był jedną z ostatnich osób, które rozmawiały z pilotami tupolewa. Przyznaje, że ostrzegał ich przez radio przed gęstą mgłą.
- Rosjanie odcięli nas od dokumentów
- "Rzeczpospolita": Piloci Tu-154 to nie elita
- "Piloci próbowali poderwać samolot"
- Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154?
- Szef BOR: Rosjanie chcieli ciało prezydenta
- Lądowanie w Smoleńsku było wymuszone?
- BOR nie strzelał po katastrofie
- Matka pilota: Mój syn nie zabił prezydenta
- Kalisz zdradza, co wie o katastrofie
- Dlaczego Tu-154 runął? Polacy wiedzą swoje
- "Załoga Tu-154 była właściwie przygotowana"
- Wiemy, kto był w kokpicie. Co tam robił?
- Piloci oddali stery tupolewa maszynie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Artur Wosztyl udzielił wywiadu "Gazecie Wyborczej". Pilot zasłania się tajemnicą śledztwa i nie chce jasno odpowiedzieć na pytanie, czy odradzał kolegom z Tu-154 lądowanie w Smoleńsku. "Informowałem o coraz gorszych warunkach, a te były poniżej minimum bezpieczeństwa" - mówi tylko.
"To normalne, gdy dwie załogi wykonują lot na to samo lotnisko. Jeżeli zauważymy jakąś anomalię, silną turbulencję lub pogarszające się warunki meteorologiczne, informujemy o tym kolegów w powietrzu. Tak było też w tym wypadku" - dodaje porucznik.
Jego samolot z dziennikarzami na pokładzie wylądował w Smoleńsku o godzinie 7.22. "Już wtedy warunki na lotnisku były trudne, poniżej minimum bezpieczeństwa, i ciągle się pogarszały. Mgła gęstniała, nie było widać chmur" - relacjonuje Wosztyl.
Pilot Jaka rozmawiał przez radio z drugim pilotem tupolewa, majorem Robertem Grzywną. Opowiada, że jedno z ostatnich zdań, jakie od niego usłyszał brzmiało: "Dzięki, porozmawiam o tym z Arkiem". Chodziło o informacje o gęstej mgle w Smoleńsku. "Arek" to major Arkadiusz Protasiuk, pierwszy pilot Tu-154, który się rozbił koło Smoleńska.
Artur Wosztyl nie ma wątpliwości, że kontroler ruchu powinien zamknąć lotnisko w Smoleńsku.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!