"Polska złamała ustalenia z Moskwy"
Rządowa "Rossijskaja Gazieta" zarzuciła Polsce, że publikując stenogram z rozmów w kabinie pilotów Tu-154M, złamała uzgodnienia poczynione w Moskwie. Według "RG" strony ustaliły, że nie będą rozgłaszać tych informacji do zakończenia oficjalnych badań.
- Rosyjski pilot: Tak się nie lata
- Coraz głośniej o winie Rosjan. I to w Rosji
- "Stenogramy nie rozwiały wątpliwości"
- "Stenogramy są, pytania pozostały"
- Najważniejsze pytanie: Dlaczego lądowali?
- Gen. Czaban: Nie wiemy, kto trzymał stery
- "Włączenie autopilota było błędem"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O upublicznieniu zapisu rozmów w kokpicie w prezydenckim Tupolewie, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, informują także inne moskiewskie dzienniki.
"Wygląda na to, że premier Donald Tusk spełnił złożoną wcześniej obietnicę zapoznania społeczeństwa z tym, co faktycznie wydarzyło się na pokładzie samolotu Nr 101. W warunkach twardej przedwyborczej walki, która rozgorzała o najwyższy urząd w państwie, publikacja dokumentu (...) może zmienić polityczny układ sił w kraju i wpłynąć na preferencje wyborców" - konstatuje "Rossijskaja Gazieta".
"Niewykluczone, że te przyczyny skłoniły Warszawę do złamania uzgodnień z Moskwą i mimo wszystko podania dokumentu pod osąd społeczeństwa" - dodaje dziennik.
Przytaczając fragmenty stenogramu, "Rossijskaja Gazieta" odnotowuje m.in. zapis z godz. 10.30 (8.30 czasu polskiego) - przypisane dyrektorowi protokołu dyplomatycznego MSZ Mariuszowi Kazanie słowa: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić".
"Najwyraźniej w tym momencie Lech Kaczyński podjął fatalną decyzję o lądowaniu. Kapitan potwierdza nawigatorowi, że otrzymano zgodę na zniżenie do wysokości kręgu" - pisze rządowy dziennik. "Na taśmie dalsze rozmowy kapitana samolotu z dyrektorem Kazaną są niezrozumiałe. Wszelako ewidentnie pilotom dano komendę, by spróbowali wylądować" - dodaje "Rossijskaja Gazieta".
Także "Izwiestija" zauważają, że "na każdej z 41 stron (stenogramu) widnieje adnotacja: <Nie podlega rozgłaszaniu>". "Na końcu umieszczono nawet przypis: +zgodnie z chicagowską konwencją ICAO dokument nie podlega rozgłaszaniu w innych celach, niż badanie wypadku+. Jednak polskie władze uznały, że badaniom publikacja nie zaszkodzi. A być może nawet będzie sprzyjać" - wskazuje gazeta.
Natomiast "Kommiersant" pisze, że opublikowany dokument dowodzi, iż "określoną część odpowiedzialności za katastrofę ponoszą nie tylko piloci samolotu, którzy wiedzieli o gwałtownie pogarszającej się pogodzie, lecz także wszyscy pozostali uczestnicy wydarzeń, w tym dowódca Sił Powietrznych Polski".
>>>Czytaj dalej>>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!