Rosyjscy agenci okradli ofiarę w Smoleńsku
To Rosjanie okradli Andrzeja Przewoźnika po śmierci. Wyjęli ze szczątków jego ubrań kartę kredytową i "wyczyścili" dzięki niej konto zmarłego. Należeli do antyterrorystycznej grupy OMON, która miała ochraniać miejsce smoleńskiej katastrofy. Wykazali się jednak barbarzyństwem.
- "Stenogramy są, pytania pozostały"
- "Włączenie autopilota było błędem"
- "Kaczyński będzie grać skrzynkami"
- Najważniejsze pytanie: Dlaczego lądowali?
- "Czarne skrzynki nie rozstrzygną wyborów"
- Zniknął rosyjski kontroler. Czego się bał?
- Coraz głośniej o winie Rosjan. I to w Rosji
- "Załoga była bezradna. Coś było popsute"
- Graś kaja się. Pomówił niewinnych Rosjan
- Nagrali, jak okradają Przewoźnika. Mamy film
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że aresztowano już winowajców. To trzej funkcjonariusze rosyjskiej grupy antyterrorystycznej OMON. To oni bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku
okradli konto Andrzeja Przewoźnika, posługując się jego kartami kredytowymi.
"Błyskawicznie, także dzięki współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służb specjalnych Rosji, zostali zatrzymani trzej funkcjonariusze OMON-u, którzy tego haniebnego
czynu się dopuścili - mówił Graś w Radiu Zet.
Dodał, że sprawcy czekają już w areszcie na proces i wyrok.
W sobotę "Rzeczpospolita" podała na swoich stronach internetowych, że ok. 6 tys. zł zniknęło z konta b. sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
który zginął 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!