Dziennik.plWiadomości

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Śledczy badają, co rozpylał rosyjski Ił

2010-07-08 | Ostatnia aktualizacja: 23:51 | Komentarze: 0 | skomentuj
Śledczy badają, co rozpylał rosyjski Ił

Śledczy badają, co rozpylał rosyjski Ił Fot. SERGEI CHIRIKOV / Inne

Akta śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej mówią o możliwości rozpylania środka chemicznego przez rosyjski samolot, który krążył przed tragedią nad lotniskiem - pisze portal niezalezna.pl. Notatka w tej sprawie ma znajdować się na 338. stronie specjalnej dokumentacji prawnej.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Powiązana z "Gazetą Polską" niezalezna.pl - która od początku doszukuje się innych niż nieszczęśliwy zbieg okoliczności przyczyn katastrofy - stawia śmiałą tezę. Środek rozpylany przez Iła-76 mógł teoretycznie - według dziennikarzy - stworzyć nad lotniskiem sztuczną mgłę.

"Sztucznie wytworzona mgła ułatwiłaby przeprowadzenie zamachu poprzez zakłócenie nawigacji samolotu i zniszczenie maszyny w wyniku eksplozji bomby paliwowo-powietrznej" - czytamy w artykule.

Podobne rewelacje podaje dziś także "Nasz Dziennik". Pisze on o dziwnej rozbieżności w materiałach ze śledztwa, które mogą sugerować, że Rosjanie ukrywają fakty. Gazeta pisze, że to Ił-76 mógł uszkodzić linię energetyczną doprowadzającą prąd do lotniska Siewiernyj. Tymczasem z rosyjskich akt wynika, że zrobił to prezydencki tupolew, gdy ścinał wierzchołki drzew.

"Jeśli linię zerwał Tu-154M, to dlaczego w protokole rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) nie ma nawet śladu informacji o utracie skrzydła? W tym czasie - w transkrypcji z nagrań VCR - trwa standardowa wymiana komunikatów załogi z <Korsarzem>. A jeśli to nie był tupolew, to jaka maszyna miała kolizję z kablem wysokiego napięcia?" - pyta "Nasz Dziennik".

Zdaniem rozmówcy "Naszego Dziennika" bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, zgodnie z którym linię zerwał rosyjski Ił-76, który z nieznanych powodów znajdował się wówczas nad lotniskiem w Smoleńsku.

"Tupolew był wtedy nie tylko na wysokości 400 m, ale w odległości 6 km od tej linii. Nasz samolot na pewno nie mógł więc zerwać tej linii energetycznej. Jest to niemożliwe. Nie zgadzają się nawet czasy. Nie mógł być ponad tą linią w momencie jej zerwania" - zaznacza.

Źródło: dziennik.pl
«
«