Śledczy badają, co rozpylał rosyjski Ił
Akta śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej mówią o możliwości rozpylania środka chemicznego przez rosyjski samolot, który krążył przed tragedią nad lotniskiem - pisze portal niezalezna.pl. Notatka w tej sprawie ma znajdować się na 338. stronie specjalnej dokumentacji prawnej.
- Naprowadzili tupolewa na fałszywą ścieżkę?
- Co działo się z Tu-154 tuż przed katastrofą
- Prokuratorzy zbadają wyciek ze śledztwa
- Tak Niemcy cieszą się z Komorowskiego
- Afera z nawigacją TU-154. "Bez komentarza"
- Nie będzie akt z Rosji. "Macie wszystko"
- Pytają Amerykanów, co mówił prezydent
- "Polacy odczytali więcej niż Rosjanie"
- PiS samo zbada sprawę katastrofy
- Telefon prezydenta wciąż w rękach Rosjan
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Powiązana z "Gazetą Polską" niezalezna.pl - która od początku doszukuje się innych niż nieszczęśliwy zbieg okoliczności przyczyn katastrofy - stawia śmiałą tezę.
Środek rozpylany przez Iła-76 mógł teoretycznie - według dziennikarzy - stworzyć nad lotniskiem sztuczną mgłę.
"Sztucznie wytworzona mgła ułatwiłaby przeprowadzenie zamachu poprzez zakłócenie nawigacji samolotu i zniszczenie maszyny w wyniku eksplozji bomby paliwowo-powietrznej" -
czytamy w artykule.
Podobne rewelacje podaje dziś także "Nasz Dziennik". Pisze on o dziwnej rozbieżności w materiałach ze śledztwa, które mogą sugerować, że Rosjanie ukrywają fakty. Gazeta
pisze, że to Ił-76 mógł uszkodzić linię energetyczną doprowadzającą prąd do lotniska Siewiernyj. Tymczasem z rosyjskich akt wynika, że zrobił to prezydencki tupolew, gdy ścinał
wierzchołki drzew.
"Jeśli linię zerwał Tu-154M, to dlaczego w protokole rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) nie ma nawet śladu informacji o utracie skrzydła? W tym czasie - w
transkrypcji z nagrań VCR - trwa standardowa wymiana komunikatów załogi z <Korsarzem>. A jeśli to nie był tupolew, to jaka maszyna miała kolizję z kablem wysokiego
napięcia?" - pyta "Nasz Dziennik".
Zdaniem rozmówcy "Naszego Dziennika" bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, zgodnie z którym linię zerwał rosyjski Ił-76, który z nieznanych powodów znajdował się
wówczas nad lotniskiem w Smoleńsku.
"Tupolew był wtedy nie tylko na wysokości 400 m, ale w odległości 6 km od tej linii. Nasz samolot na pewno nie mógł więc zerwać tej linii energetycznej. Jest to niemożliwe. Nie zgadzają się nawet czasy. Nie mógł być ponad tą linią w momencie jej zerwania" - zaznacza.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!