Telefon prezydenta wciąż w rękach Rosjan
Nie mamy telefonu satelitarnego z pokładu prezydenckiego tupolewa. Nie mamy także broni, którą mieli ze sobą oficerowie BOR. I okazuje się, że polscy lekarze nie uczestniczyli we wszystkich czynnościach związanych z sekcją zwłok Lecha Kaczyńskiego - ujawnił w "Kropce nad i" prokurator generalny Andrzej Seremet.
- PiS samo zbada sprawę katastrofy
- Śledczy badają, co rozpylał rosyjski Ił
- "Polacy odczytali więcej niż Rosjanie"
- Nie będzie akt z Rosji. "Macie wszystko"
- Pytają Amerykanów, co mówił prezydent
- Śledczy pytają o sztuczną mgłę w Smoleńsku
- Afera z nawigacją TU-154. "Bez komentarza"
- Oficjalne wersje o katastrofie to bajki?
- Palikot: Lech Kaczyński ma krew na rękach
- Co działo się z Tu-154 tuż przed katastrofą
- Prokuratorzy zbadają wyciek ze śledztwa
- Katastrofa pod Smoleńskiem. Coraz więcej pytań
- PiS uczciło ofiary katastrofy tupolewa
- "Tusk zostawił ciało prezydenta w błocie w ruskiej trumnie"
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie można wykluczyć ekshumacji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, jeśli będzie taki wniosek od rodzin - poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet.
Występując w czwartek wieczorem w TVN24, Seremet powiedział, że dotychczas strona polska otrzymała tylko wyniki sekcji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego; oczekuje zaś, że strona rosyjska nadeśle wkrótce protokoły sekcji innych ofiar. Dodał, że na razie do prokuratury nie wpłynął wniosek o ekshumacje (o takiej możliwości mówili w mediach pełnomocnicy rodzin - PAP).
Pytany o krytyczne wypowiedzi członków rodzin ofiar wobec polskiej prokuratury co do braku informacji o śledztwie, Seremet ujawnił, że prokuratorzy "w niedługim czasie" planują spotkanie z nimi i przedstawienie wyników śledztwa oraz "rozwianie pewnych wątpliwości".
Komentując słowa rosyjskiego wicepremiera Siergieja Iwanowa - cytowanych przez agencję ITAR-TASS - o tym, że Rosja przekazała Polsce wszystkie materiały dotyczące okoliczności katastrofy, Seremet powiedział, że według jego wiadomości jest to "wypowiedź wyrwana nieco z kontekstu". Wyjaśnił, że dotyczyła ona relacji między komisjami państwowymi badającymi katastrofę, a nie odnosiła się do materiałów, o które polska prokuratura zwróciła się do Rosji i które strona rosyjska obecnie przygotowuje.
Seremet przyznał, że niektóre wnioski polskie mogłyby być szybciej realizowane przez stronę rosyjską. On sam nie dopatruje się innych powodów tej opieszałości niż "zwykła mitręga biurokratyczna".
Prokurator generalny oświadczył, że nie widzi podstaw prawnych, dla których Polska - jak się wyraził - "miałaby zrzec się elementów suwerenności" i wystąpić o międzynarodową komisję ws. katastrofy. "To wyraz jakiejś nieufności do organów polskich i przekonania, że organy międzynarodowe zrobią to lepiej" - oświadczył. Na uwagę, że może chodzić o nieufność do strony rosyjskiej, Seremet odparł, że nie "bardzo widzi jakieś racjonalne pole, by taką nieufnosć przejawiać - dopóki nie spotkamy się z jakimiś czynnościami na to wskazującymi".
czytaj dalej >>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!