Do tej pory na badania i dokumentację przeznaczono blisko 300 tysięcy złotych, które przekazał szczeciński oddział IPN, prywatni darczyńcy oraz jeden z banków.

Medycy pracowali za darmo. Koszt komercyjny badań, które zespół wykonał w przeciągu roku, to 1 milion złotych. - To są bardzo trudne identyfikacje, czasem do jednej osoby mamy kilkanaście osób spokrewnionych. Wszystkie te osoby trzeba sprofilować co najmniej kilkoma systemami markerów genetycznych, abyśmy uzyskali jak największy stopień prawdopodobieństwa identyfikacji. To powoduje, że koszt takich badań jest od kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych jeżeli chodzi o identyfikację jednej osoby. Należy pamiętać, że jest to materiał sprzed kilkudziesięciu lat. Takich badań nikt w Polsce do tej pory na taką skalę nie robił - wyjaśnia Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie

Największym sukcesem zespołu jest identyfikacja szczątków majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" pochowanego na "Łączce" na Wojskowych Powązkach w Warszawie. Nadal nie wiadomo, gdzie pochowano zamordowanego generała Emila Fieldorfa Nila oraz rotmistrza Witolda Pileckiego. Andrzej Ossowski wie, że tylko dzięki stworzeniu Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, jest szansa by ich odnaleźć: "Łączka" jest przykładem na to, że gdyby nie te badania nikogo byśmy nie zidentyfikowali - już dzisiaj to wiemy. Na początku łudziliśmy się, że będziemy mogli identyfikować na podstawie cech antropologicznych, przedmiotów znalezionych czy układu mogił. Dzisiaj wiemy, że jest to absolutnie niemożliwe. Pozostaje tylko genetyka.

Mimo braku pieniędzy zespół planuje kolejne identyfikacje nie tylko na powązkowskiej "Łączce", zapowiada Marcin Stefaniak, dyrektor szczecińskiego oddziału IPN: Przed nami następny duży projekt, który będzie realizowany jeszcze w tym roku. Chcemy zebrać materiał od rodzin ofiar obławy augustowskiej, czyli tych kilkuset polskich żołnierzy AK, którzy w 1945 roku zostali wywiezieni i zamordowani nie wiadomo gdzie. Chcemy zabezpieczyć materiał, żeby w przyszłości móc ich zidentyfikować.

Przy Polskiej Bazie Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów powstał również jedyny w kraju zespół do identyfikacji ofiar katastrof masowych (w skrócie DIV - Disaster Victims Identification). Naukowcy identyfikowali między innymi ofiary katastrofy samolotu CASA, pożaru hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim i katastrofy w Smoleńsku.

Obecnie trwają rozmowy między prezesem IPN Łukaszem Kamińskim a rektorem Uniwersytetu Pomorskiego Andrzejem Ciechanowiczem nad wspólnym stałym finansowaniem Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów.