W czasie trzydniowych prac na terenie dawnej katowni Urzędu Bezpieczeństwa w Płocku odnaleziono szczątki co najmniej 2 osób. Według relacji mieszkańców, zaraz za tym budynkiem grzebano potajemnie zamordowanych członków podziemnych grup antykomunistycznych. W skład zespołu profesora Krzysztofa Szwagrzyka wchodzą specjaliści medycyny sądowej z Wrocławia oraz Samodzielny Wydział Poszukiwań IPN.

Kierujący badaniami powiedział IAR, że nie wszystkie odnalezione szczątki były kompletne. W jednym przypadku mamy do czynienia z pełnym szkieletem bez głowy, w drugim przypadku z szeregiem kości ludzkich. Na pewno były to co najmniej 2 osoby. Co do jednej możemy powiedzieć, że był to mężczyzna pogrzebany w jakimś ubraniu, mężczyzna, przy którym odnaleźliśmy guzik z orzełkiem w koronie, pogrzebany w butach - mówił pełnomocnik Prezesa IPN ds. poszukiwań nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Teraz dojdzie do identyfikacji odnalezionych szczątków. Badania genetyczne odbędą się w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

Profesor Krzysztof Szwagrzyk liczy, że jego zespół w marcu przyszłego roku rozpocznie kolejny etap prac w Płocku. W siedzibie tamtejszego UB mordowano członków i dowódców lokalnych organizacji antykomunistycznych, działających na terenie powiatu płockiego w latach 40. i 50.  Budynek znajdujący się w centrum Płocka, przy ulicy 1 Maja, to kamienica wybudowana na początku XX wieku. W 1941 roku budynek zajęło gestapo, a po zakończeniu wojny - NKWD i UB. Potem była tam siedziba MO i SB. W ostatnich latach nieruchomość należała do policji, która opuściła ją w ubiegłym roku, po wybudowaniu nowej płockiej komendy.