Ceremonia złożenia w trumnie ekshumowanych szczątków legendarnego dowódcy oddziałów AK i uznawanego za wzór Żołnierza Wyklętego odbyła się w Łodzi, gdzie w ostatnim czasie były przechowywane. W 2013 r. odnaleźli je członkowie grupy poszukiwawczej IPN w tzw. Kwaterze na Łączce na warszawskich Powązkach, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczne władze ukryły zwłoki kilkuset ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB.

Podczas wtorkowych uroczystości, m.in. w obecności rodziny zamordowanego żołnierza oraz księdza i antropolog dr Zofii Łubockiej, obok szczątków majora "Łupaszki" w trumnie ułożono mundur oficerski Pułku 4 Ułanów Zaniemeńskich wraz z pasem, koalicyjką i oficerkami, szablę bojową wzór 34, ryngraf z Matką Boską Ostrobramską oraz srebrny pierścień z inskrypcją "Boże Chroń Polskę".

Jak powiedział Wojciech Łuczak, prezes Fundacji Niezłomni noszącej imię majora Szendzielarza, w ten symboliczny sposób "po 65 latach możemy po części zwrócić honor niezłomnemu bohaterowi w walce z komunistycznym terrorem, broniącego honoru i wolności Rzeczpospolitej".

Zygmunt Szendzielarz w czasie wojny i antykomunistycznej walki, którą można porównać do Powstania Styczniowego trzy razy wychodził w pole walczyć i trzy razy mówił "nie" wobec zniewolenia Polski. Nigdy niepokonany, zawsze mający nadzieję na zwycięstwo. Kiedy przyszedł czas na ostateczną ofiarę, oddał i poświęcił wszystko. Zostały tylko te kości. Teraz śpij spokojnie polski rycerzu. Przyjdą inni, którzy poniosą tę ideę dalej, jak rozwijany w historii sztandar Bóg, Honor, Ojczyzna. Chwała bohaterom! – powiedziała podczas uroczystości Halina Morawska, siostrzenica majora "Łupaszki".

Bogdan Kasprowicz, siostrzeniec zamordowanego w 1951 r. żołnierza, podkreślił, że zbliżająca się ceremonia pogrzebowa w Warszawie ma dla rodziny ogromne znaczenie.

Dla nas to ważne, że za poległego na polu chwały wuja Zygmunta będziemy mogli się modlić w miejscu złożenia jego cała. Natomiast dla Polski będzie to punkt odniesienie dla patriotyzmu i myśli o przyszłości Polski - tłumaczył.

Główne uroczystości pogrzebowe, w których mają uczestniczyć m.in. prezydent RP Andrzej Duda i minister MON Antoni Macierewicz odbędą się 24 kwietnia. Rozpocząć się one o godz. 14.30 mszą w koście pw. św. Karola Boromeusza, przy ul. Powązkowskiej 14 w Warszawie. Następnie trumna zostanie odprowadzone do rodzinnego grobu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Major zgodnie z wolą jego zmarłej w 2012 r. córki Barbary spocznie w tej samej mogile.

Pogrzeb będzie miał charakter państwowy i wojskowy. Będą uczestniczyli w nim m.in. żołnierze grup rekonstrukcyjnych oraz 9. Warmińskiego Pułku Rozpoznawczego, który przyjął imię majora Łupaszki. Spodziewamy się delegacji z Wilna i Lwowa, gdzie urodził się wuj - dodał Kasprowicz.

Przed ceremonią w Warszawie odbędą się uroczystości w Łodzi. 21 kwietnia ulicą Piotrkowską w oprawie wojskowej przejdzie kondukt żałobny do Archikatedry Łódzkiej, gdzie o godz. 19 rozpocznie się msza. Dzień później zostanie wystawiona trumna, przy której będą czuwać warty złożone z żołnierzy i harcerzy. Będzie można wpisywać się do dwóch ksiąg kondolencyjnych. 22 kwietnia w salach Duszpasterstwa Akademickiego "Piątka" o godz. 17.30 zaplanowano spotkanie z rodziną mjr. "Łupaszki" oraz prezesem Łuczakiem.

Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" był jedną z kilkuset ofiar komunistycznej bezpieki. W czasie drugiej wojny światowej dowodził 5. Brygadą Wileńską AK, walczącą z wojskami niemieckimi i litewskimi jednostkami oraz wrogo nastawioną sowiecką partyzantką.

We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. Został aresztowany 30 czerwca 1948 r. Po trwającym blisko dwa i pół roku śledztwie, a następnie procesie Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok - poprzez strzał w tył głowy - wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie.