Jednocześnie szef Instytutu Pamięci Narodowej dobrze ocenił polsko-ukraińską współpracę archiwalną. Zapowiedział opublikowanie za kilka tygodni dokumentów dotyczących rozpracowania struktur OUN-UPA na ziemiach polskich przez bezpiekę.

W opublikowanym w niedzielę wywiadzie Szarek pytany był m.in. o wstrzymanie w kwietniu przez ukraiński IPN polskich prace poszukiwawczych, ekshumacji i upamiętnień na terenie Ukrainy. Stało się tak po zdewastowaniu pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na cmentarzu w Hruszowicach (podkarpackie). Pytanie dotyczyło tego, czy w ostatnich dnia coś się zmieniło w sprawie poszukiwań. Nic. Strona ukraińska nie zmieniła swojego stanowiska. Ostatnie wypowiedzi wskazują, że Ukraińcy uzależniają ewentualną zgodę na poszukiwania od odbudowy pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii w Hruszowicach - odpowiedział.

Dopytywany, jakie jest stanowisko polskiego IPN w sprawie tego pomnika zaznaczył, że monument przez ćwierć wieku stał nielegalnie. Gloryfikował cztery kurenie (jednostki) UPA walczące na tamtych terenach, nie odnosząc się do osób, które spoczywają w tamtym miejscu. Najpierw powinna być przeprowadzona ekshumacja" - powiedział. Jak mówił, od tego, kto tam spoczywa, zależy, jaka będzie treść upamiętnienia.

Szarek odniósł się też do stwierdzenia prowadzącego wywiad, że często pada argument, że Ukraina gloryfikuje zbrodniarzy z UPA, bo nie ma innych bohaterów, innych wzorów do naśladowania. IPN nie może wskazywać narodowi ukraińskiemu, jakich ma sobie wybrać bohaterów, ale nie może też milczeć wobec zbrodni na Polakach popełnianych przez UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej - podkreślił Szarek.

Zaznaczył, że w historii Polski i Ukrainy są postaci i wydarzenia, które łączą. Wymienił rok 1920 r. i Semena Petlurę. Za trzy lata będzie setna rocznica wspólnej walki przeciwko bolszewikom. Może łączyć nas obrońca Zamościa przed Armią Czerwoną, generał Marko Bezruczko. Jest wiele tematów, które mogą nas łączyć – Wielki Głód w latach 30., podziemny Kościół katolicki i posługa polskich kapłanów wśród Ukraińców, kontakty działaczy antykomunistycznych w latach 70. poprzedniego stulecia - mówił prezes IPN.

W niektórych sprawach toczymy spór, ale są też dziedziny, w których współpraca układa się bardzo dobrze - zaznaczył. Dopytywany, czy chodzi mu o współpracę archiwalną, odpowiedział, że tak.

Za kilka tygodni ukaże się 1500 stron dokumentów w języku polskim i ukraińskim dotyczących rozpracowania struktur OUN-UPA na ziemiach polskich przez bezpiekę. To wspólne dzieło polskich i ukraińskich historyków. Realizowanie takich projektów trwa latami. Cały czas IPN podpisuje umowy z kolejnymi ukraińskimi archiwami - poinformował. Jeden z pierwszych zbiorów dokumentów na temat przeprowadzonej przez Sowietów operacji polskiej ukazał się w 2010 r. dzięki współpracy polsko-ukraińskiej. Kilkanaście dni temu odbyła się ogromna, międzynarodowa sesja naukowa w Łodzi organizowana przez IPN. Uczestniczyli w niej naukowcy niemal z całej Rosji, ale też i Ukrainy" - przypomniał Szarek.