Bardzo źle się stało, kiedy ekshumacja w Jedwabnem miała miejsce, i że została przerwana - powiedział w programie IPN "Wideoczat z historią" prof. Krzysztof Szwagrzyk. Należało ją przeprowadzić za wszelką cenę do końca. Podejmując decyzję o tym, żeby przerwać prace, tak naprawdę ta sprawa nie została wyjaśniona. I ona będzie zawsze wracała. Dopóki badania nie będą przeprowadzone do końca - stwierdził wiceprezes IPN.

Zdaniem historyka, który wcześniej zajmował się odnajdywaniem szczątków pomordowanych przez komunistów działaczy podziemia m.n na słynnej "łączce" na wojskowym cmentarzu na Powązkach, należy wznowić śledztwo w sprawie wymordowania Żydów w Jedwabnem i dokończyć prace ekshumacyjne.

Śledztwa w sprawie mordu w Jedwabnem prowadził przez kilka lat Instytut Pamięci Narodowej. Wykazały one, że zbrodnia została dokonała z niemieckiej inspiracji, a w mordowaniu ludności żydowskiej brała udział co najmniej 40-osobowa grupa polskich mieszkańców Jedwabnego i okolicznych miejscowości. Według ustaleń IPN, zawartych  w postanowieniu o umorzeniu śledztwa w 2003 r., "rola Polaków była decydująca o zrealizowaniu zbrodniczego planu, i byli oni wykonawcami zbrodni, ale można przyjąć, że została dokonana z niemieckiej inspiracji".