W piątek mija 70 lat od wykonania przez komunistyczną bezpiekę egzekucji na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, oficerze ZWZ-AK - dobrowolnym więźniu Auschwitz i autorze raportów o Holokauście, a także powstańcu warszawskim. Bohatera Polskiego Państwa Podziemnego rozstrzelano w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 25 maja 1948 r. o godz. 21.30. Miejsce pochówku Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze.

Instytut Pamięci Narodowej od wielu lat poszukuje szczątków rotmistrza, którego ciało po jego egzekucji ukryto - jak przypomniał Krzysztof Szwagrzyk, który w Instytucie kieruje pracami Biura Poszukiwań i Identyfikacji - najprawdopodobniej na terenie kwatery ŁI i ŁII Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

"To pierwsza z trzech hipotez i najbardziej wiarygodna" - powiedział PAP Szwagrzyk, zwracając uwagę, że zwłoki Pileckiego mogły zostać pogrzebane razem ze zwłokami innych osób, które również, podobnie jak rotmistrza, uśmiercono wiosną 1948 r. Wersję tę potwierdza chociażby fakt odnalezienia przez nas szczątków osób, które zostały uśmiercone mniej więcej w tym samym okresie, kiedy zabito pana rotmistrza. To na przykład ostatni dowódca Narodowych Sił Zbrojnych pułkownik Stanisław Kasznica, który został zamordowany 12 maja 1948 roku - powiedział Szwagrzyk.

Kwatera ŁI i ŁII, czyli tzw. Łączka, to miejsce na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczna bezpieka ukryła ciała kilkuset ofiar - często byli to żołnierze przeciwstawiający się sowietyzacji Polski. Wśród odnalezionych w poprzednich latach i już zidentyfikowanych osób są dowódcy polskiego podziemia, poza Kasznicą to m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" i mjr Hieronim Dekutowski "Zapora".

IPN poszukiwał na "Łączce" szczątków ofiar komunistycznych zbrodni od 2012 r. Ostatnie prace archeologiczne i ekshumacyjne, które prowadzili specjaliści Biura Poszukiwań i Identyfikacji, odbywały się tam w 2017 r. W lipcu ubiegłego roku prace na Łączce zostały zakończone, wydobyliśmy stamtąd bardzo wiele, liczonych w tysiącach, fragmentów szczątków ludzkich. Naszym zdaniem wszystkie szczątki zostały odnalezione i stamtąd wydobyte - przypomniał Szwagrzyk, dodając, że obecnie są one badane przez genetyków.

Wierzę, że wśród tych odnalezionych i wydobytych szczątków są też szczątki rotmistrza Witolda Pileckiego - podkreślił wiceszef IPN i jednocześnie doprecyzował, że jego przekonanie jest wyrazem zaufania, a nie wiedzy, że szczątki rotmistrza udało się już odnaleźć. To jest ufność, a nie wyniki badań genetycznych, które podajemy dopiero na konferencji, gdy wręczamy noty identyfikacyjne rodzinom naszych bohaterów - wyjaśnił Szwagrzyk.

Ostatni etap prac IPN na "Łączce" był najtrudniejszy ze względu na zniszczenia, których dokonano w latach 80. XX w., gdy w miejscu dawnych dołów śmierci powstawały nowe groby, często wojskowych komunistycznych elit. Jeszcze w 2016 r. specjaliści IPN mieli nadzieję odkryć jeden dół, w którym znajdowałyby się szczątki dwóch mężczyzn - jedne mogłyby należeć do Witolda Pileckiego, a drugie do 19-letniego Kazimierza Pawluczaka - partyzanta z oddziału Władysława Łukasiuka "Młota", którego komunistyczna bezpieka również zamordowała w nocy 25 maja 1948 r. w więzieniu na ul. Rakowieckiej. Odkrycie takiego dołu byłoby ważną przesłanką do tezy, że jedną ze znajdujących się w nim ofiar był rtm. Pilecki, choć i tak odkrycie to musiałoby być zweryfikowane przez badania DNA.

Hipoteza druga - naszym zdaniem mniej prawdopodobna, chociaż niedająca się wykluczyć - jest taka, że szczątki pana rotmistrza zostały pogrzebane przez komunistów bezpośrednio na terenie dawnego więzienia przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie - kontynuował w rozmowie z PAP Szwagrzyk.

Wersję tę uprawdopodobnia relacja jednego z więziennych funkcjonariuszy, z której wynika, że Pilecki został pogrzebany na dziedzińcu aresztu; musi jednak ona zostać potwierdzona albo sfalsyfikowana metodami naukowymi. Dlatego też wiceprezes IPN zapowiedział kontynuację prac poszukiwawczych na terenie dawnego więzienia, gdzie dziś mieści się Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Na początku czerwca powracamy na teren dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej, by kontynuować nasze badania. Będziemy pracowali przy miejscu, gdzie w 1948 roku wykonywano egzekucje, i gdzie w pobliżu miano grzebać zwłoki ofiar - zapowiedział Szwagrzyk w rozmowie z PAP.

Wiceprezes IPN przedstawił także trzecią hipotezę dotyczącą miejsca ukrycia zwłok Pileckiego. To wersja najmniej prawdopodobna, ale także niedająca się całkowicie wykluczyć, że zwłoki pana rotmistrza przewieziono na teren Służewa i tam gdzieś pogrzebano. Biorąc jednak pod uwagę, że wiosną 1948 roku przestano dokonywać jakichkolwiek więziennych pochówków na Służewie, jest to jednak mało prawdopodobne - powiedział Szwagrzyk. Dodał przy tym, że wyklucza wersję, że zwłoki rotmistrza Pileckiego skremowano, a prochy następnie rozsypano w Warszawie, ponieważ komuniści nie podejmowali tego rodzaju działań.

Wierzę głęboko w to, że szczątki pana rotmistrza odnajdziemy. Mam takie wewnętrzne przekonanie. To jest kwestia jedynie czasu - podsumował Szwagrzyk.

Poza szczątkami rtm. Pileckiego IPN poszukuje także szczątków m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - szefa Kedywu Komendy Głównej AK oraz płk. Łukasza Cieplińskiego i jego współpracowników z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

W latach 1944-56 wskutek terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło - jak szacuje IPN - ok. 50 tys. osób (inne szacunki historyków mówią, że nie więcej niż ok. 20 tys.), które zginęły na mocy wyroków sądowych, zostały zamordowane lub zmarły w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, a także zginęły w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych. Ciała ofiar grzebano m.in. w utajnionych i w większości nieznanych do dziś miejscach - na i w pobliżu cmentarzy, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach i na poligonach wojskowych.