Eksperci Instytutu Pamięci Narodowej prowadzący od środy prace na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, poszukują grobów ofiar terroru komunistycznego, w tym działaczy AK - Danuty Siedzikówny pseudonim "Inka" i Feliksa Selmanowicza pseudonim "Zagończyk".

Prowadzący prace profesor Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN do spraw poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego wyjaśnił, że na razie nie można ustalić kim są odnalezione osoby. Więcej będzie wiadomo za kilka dni. Na tę chwilę można powiedzieć, że są to prawdopodobnie szczątki więźniów, o czym świadczy specjalny sposób pochówków - dziwne ułożenie rąk i nóg, brak butów i rzeczy osobistych.

Profesor Szwagrzyk potwierdził, że wśród odnalezionych szczątków są szczątki kobiety. Wyjaśnił zarazem, że jest zbyt wcześnie by mówić o odnalezieniu Danuty Siedzikówny pseudonim "Inka", choć jest to niewykluczone. Wskazywał, że prowadzone są badania naukowe, dlatego nie należy jeszcze przesądzać czyje szczątki udało się odnaleźć.

Danuta Siedzikówna "Inka" już jako 15-latka złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne. W 1946 roku została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Tu aresztowało ją UB i została osadzona w więzieniu w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie skazano ją na karę śmierci. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku. 

Wraz z "Inką" zginął - również skazany na śmierć, 42-letni podporucznik Feliks Selmanowicz pseudonim Zagończyk. Jako ochotnik uczestniczył on w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Od stycznia 1944 był żołnierzem 3. Wileńskiej Brygady AK, z której przeniesiony został do 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. "Łupaszki", gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Został aresztowany w lipcu 1946 roku.