Ciosek opisuje wizytę Leszka Balcerowicza w Rosji, do której doszło w 1991 roku. Ówczesny wicepremier spotkał się wówczas m.in. z Borysem Jelcynem

Jelcyn nie ukrywał, że bardzo interesuje się przemianami w Polsce i chciał podobnych reform w Rosji. Stanisław Ciosek był tłumaczem rozmowy między Jelcynem a Balcerowiczem.

To było niebywałe. Prezydentem jeszcze wtedy Związku Radzieckiego był Michaił Gorbaczow, a Borys Jelcyn był już wtedy prezydentem Rosji. Był taki krótki okres. Leszka Balcerowicza najpierw przyjął Gorbaczow, a rozmowa była pełna kurtuazji i ciepła. Potem jednak odbyło się spotkanie z Jelcynem. Słuchał on Balcerowicza i nagle stwierdził, że w Rosji też trzeba robić reformy."Wy to umiecie robić" - tak się zwrócił do Balcerowicza i nagle mówi: "Proponuję wam obojętnie jakie stanowisko w Rosji, oprócz mojego, tylko żebyście nam te reformy zrobili". Balcerowicz był bardzo zmieszany - powiedział dziennik.pl Stanisław Ciosek.

Ostatecznie ówczesny wicepremier w dyplomatyczny sposób wymigał się od tej zaskakującej propozycji Borysa Jelcyna. Prawdziwego szoku Leszek Balcerowicz miał jednak doznać później.

Jemy lunch prezydencki, towarzyszy nam również mer Petersburga Anatolij Sobczak i naraz wpada pani Agnieszka Magdziak-Miszewska, radca polityczny ambasady, z rozwianym włosem i z ogniem w oczach. W ręku trzyma depeszę agencji TASS, że na zjeździe deputowanych ludowych rosyjski premier Iwan Siłajew oświadczył, że premier Balcerowicz powiedział, iż Polska chce przystąpić do Wspólnoty Niepodległych Państw.

Siłajew miał wtedy problemy, bo były wątpliwości, czy do WNP ma przystąpić Rosja - to miała być realizacja tzw. postanowień białowieskich. To musiało zostać przegłosowanie, a w tamtym czasie zjazd deputowanych ludowych to było coś więcej niż Rada Najwyższa, niż parlament. Żeby się pozbyć wątpliwości co do WNP, Siłajew chlapnął taką rzecz. Ja byłem na tym spotkaniu Balcerowicza z Siłajewem i wiem, że takie słowa tam nie padły. Rosyjski premier po prostu wykorzystał nazwisko Balcerowicza, podparł się nim - mówi Ciosek.

Jak na to wszystko zareagował Leszek Balcerowicz?

Nie opowiem szczegółowo, bo nie wypada. Ale myślałem, że umrze, trzeba go było cucić. To był jakiś szalony dzień - powiedział dziennik.pl Stanisław Ciosek.

CZYTAJ TAKŻE: Kto upił Kwaśniewskiego? Ciosek ujawnia, jak było naprawdę>>>