Było bardzo trudne przejście, bo pod górę, liną się trzeba było podciągać. Tam było spiętrzenie wody, tak że niższego wzrostu łączniczki miały dosłownie po usta tą wodę, trzymały się wysokich. Mnie trzymała się Basia Kolendo, łączniczka od „Irmy”. Dosłownie trzymając się ramienia, przepływała to spiętrzenie, takie były momenty. Ale przeszliśmy na Mokotów, tam kilka dni było odprężenia. Oddziały nasze brały udział w walkach o Królikarnię. Nawet jeszcze kilku kolegów z „Czaty 49” zginęło przy obronie Królikarni.

Przyszedł 25 wrzesień i „Radosław” daje rozkaz przejścia na Śródmieście. Przeszliśmy kanałami, mieliśmy dobrych przewodników, tak że nie zabłądziliśmy. Cała reszta oddziałów przeszła na ulicę Nowogrodzką i róg Alei Ujazdowskich. Tam doczekaliśmy się 2 października.

PRZECZYTAJ CAŁĄ RELACJĘ W ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ MPW >>>