Wiele kontrowersji wzbudziła wtedy propozycja strony rosyjskiej utworzenia na terenie pozostałych po rosyjskich żołnierzach baz polsko-rosyjskich spółek o ponadpaństwowym statusie, które w mojej opinii w oczywisty sposób mogły być ekspozyturą rosyjskiej agentury i interesów Kremla w Polsce – wyjaśnia Jan Olszewski, dodając, że propozycja ta była „absolutnie nie do przyjęcia”.

O to rozegrała się cała batalia między nami a Wałęsą – dodaje były premier w rozmowie na łamach „Super Expressu”.

Jak wspomina Olszewski, tuż przed podróżą prezydenta do Moskwy uznał, że należy poinformować go o dokumentach SB, które Kreml może chcieć wykorzystać do rozgrywki. – Minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz odbył z Lechem Wałęsą rozmowę, podczas której poinformował prezydenta o informacjach archiwów SB na jego temat – opowiada były premier. Jednak, jak podkreśla, nie poprawiło to stosunków na linii prezydent-rząd, które „przebiegały od konfliktu do konfliktu”.

Po rozmowach moskiewskich prezydent wystąpił z wnioskiem o dymisję rządu, odwołanie gabinetu nastąpiło w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku – wyjaśnia były premier.