Sędziowie orzekli dziś, że nie mają uprawnień do oceny rzetelności rosyjskiego śledztwa w sprawie mordu na Polakach w 1940 roku. Sędziowie odrzucili tym samym skargę krewnych ofiar.

Jest nam smutno - powiedziała Witomiła Wołk Jezierska córka zamordowanego oficera. - Siła Rosji jest wszechobecna i wszechpotężna, nawet tu w Trybunale - dodała. Ryszard Adamczyk, syn policjanta zamordowanego w Katyniu wypowiadał się w podobnym tonie: Rosja jest traktowana jako mocarstwo i jej wszystko wolno.

Gdyby to była Polska skarżona, Litwa, Łotwa, czy Estonia, to wyrok byłby inny. Ale ponieważ to jest Rosja to z Rosją każdy się liczy i Rosja robi co chce i tak się ciągnie od 44 roku. Przykro, bardzo przykro - powiedział Adamczyk. Bolesne dla krewnych ofiar zbrodni katyńskiej jest także to, że dzisiejsze orzeczenie Trybunału jest gorsze niż wyrok niższej instancji z kwietnia ubiegłego roku. Bo wtedy sędziowie choć nie ocenili rzetelności śledztwa tłumacząc, że nie mają uprawnień, to jednak orzekli, że Rosja nieludzko i poniżająco traktowała rodziny ofiar zbrodni katyńskiej.

Dziś Wielka Izba uznała, że nie doszło do złamania artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

O rozczarowaniu wyrokiem mówił też obecny w Strasburgu wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak-Far. - Nie uznaje on wszystkich racji polskiej strony skarżącej, która występuje z racją moralną, historyczną, ale te moralne i historyczne racje przez Trybunał nie zostały uwzględnione z powodów procesowych - powiedział wiceminister spraw zagranicznych.