• ~Polak
    2014-09-08 14:10
    niemieckie czołgi nie nadązały za polską kawalerią.Reżyser Wajda zna się na tym.
  • ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    2014-09-07 22:14
    17 wrzesnia... cale dowodztwo ucieklo za granice...
    od polskie elity !

    17 września 1939 roku tuż przed północą, na wieść o wkroczeniu bolszewików, opuszczają Polskę przez granicę z Rumunią: prezydent Mościcki, premier Składkowski oraz naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły. Marszałkowi zastępuje drogę płk Bociański, który, chcąc bronić honoru polskiego żołnierza, strzela sobie w serce na oczach zwierzchników.

    17 września 1939 roku w niedzielę, blisko północy polsko-rumuńską granicę w Kutach przekracza naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły. Do mostu nad rzeką Czeremosz zbliża się kolumna samochodów – kilka limuzyn oraz dwie ciężarówki. Tamte chwile dokładnie zapamiętał pułkownik Stefan Soboniewski który wówczas miał swój posterunek na moście: „Jakiś czas później (po wyjeździe prezydenta i premiera do Rumunii – przyp. MT) zameldowano mi, że zbliża się kolumna samochodów Naczelnego Wodza. - Czy pan oszalał - krzyknąłem na jakiegoś komisarza policji, który mnie o tym powiadomił. Każę oddać pana pod sąd wojenny za sianie paniki. To się nie może zdarzyć. Hetman nigdy nie opuszcza swoich wojsk! Lecz to był rzeczywiście Śmigły”.

    Po wjeździe kolumny samochodów na most drogę zastąpił im 47-letni pułkownik Ludwik Bociański, który chcąc bronić honoru polskiego żołnierza, miał zamiar uniemożliwić marszałkowi ucieczkę z pola walki. Obaj panowie znali się zresztą dobrze – Bociański był zasłużonym uczestnikiem powstania wielkopolskiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a we wrześniu 1939 roku został awansowany na generalnego kwatermistrza rządu RP. Wywiązała się krótka i nerwowa dyskusja pomiędzy Bociańskim a Rydzem-Śmigłym. Zirytowany marszałek odsunął ręką swego podwładnego, jakby torując sobie drogę. Bociański w akcie desperacji, wyjąwszy pistolet, próbował popełnić samobójstwo, strzelając sobie w serce. Zdezorientowani oficerowie z obstawy Rydza-Śmigłego szybko doszli do siebie i ciało Bociańskiego wrzucili do jednego z samochodów. Marszałek dał znak do odjazdu w kierunku Rumunii. Jak się później okazało płk Bociański przeżył, kula szczęśliwie nie drasnęła nawet serca, choć leczył się kilka miesięcy w szpitalach. O wydarzeniach z mostu w Kutach opowiedział tylko najbliższej rodzinie.
  • ~sig9
    2014-09-08 05:50
    Komu te glupoty 'der dziennik' probuje wciskac? Przeciez chyba nawet jakis glupawy nastolatek nie uwierzy w te bzdury! Niemcy nie tylko nie bali sie polskiej kawalerii, ale i Niemcy i caly swiat wysmiewal sie z glupoty Polakow probujacych powstrzymac czolgi przy pomocy konii i szabelek (choc w rzeczywistosci nikt z polskich dowodcow do szarzy na czolgi nie chcial sie przyznac). 'Milosc' do konia to jeszcze jeden przyklad glupoty Polakow - kon to zwierze glupie (choc z duza glowa) i tchorzliwe - madre narody jak Anglicy wybieraja sobie np. lwy jako obiekty adoracji.
  • ~tele-wic
    2014-09-08 01:57
    Najbardziej byli przerażeni pancerniacy niemieccy, gdy kawaleria nacierała na ich czołgi całą mocą szabel.
    Narodzie, kiedy wreszcie przejrzysz na oczy i przestaniesz omamiać siebie i wszystkich dookoła wątpliwej jakości symbolami mitów. Przepraszam, ale przypomina mi to masturbację.
  • ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    2014-09-07 22:48
    kiedy powiemy wprost !!!
    i napietnujemy bezmiar glupoty ???
    PIS chce powtorki ???

    Generał Władysław Anders uważał powstanie warszawskie za kardynalny błąd z politycznego i wojskowego punktu widzenia, a z moralnego za zbrodnię, za którą odpowiedzialność ponosili jego zdaniem dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski i jego sztab. Jan Nowak-Jeziorański, legendarny kurier z Warszawy oraz jeden z koronnych świadków i uczestników powstania warszawskiego, powtarzał często, że każdy myślący Polak rozpamiętujący dzieje tego tak bohaterskiego, a zarazem tragicznego, naszego ostatniego wielkiego, narodowego zrywu powstańczego jest głęboko rozdarty wewnętrznie.
    Prawie każdego bowiem Polaka urzeka i imponuje mu rzadko spotykane bohaterstwo powstańców i ludności cywilnej stolicy, która przez 63 dni toczyła samotny, nierówny bój z Niemcami, a zarazem przeraża go ogrom strat ludzkich i materialnych poniesionych na skutek tego powstania. Niemcy podawali, że w czasie powstania warszawskiego zabili lub wymordowali ok. 200 tys. Polaków - dzieci, kobiet, starców i mężczyzn, obrócili też stolicę Polski w perzynę. Co więcej, ok. 550 tys. ludzi wypędzili ze zniszczonego miasta, z czego 165 tys. wywieźli na roboty w Rzeszy, a 50 tys. wysłali do obozów koncentracyjnych. Na skutek powstania większa część miasta uległa zniszczeniu. W styczniu 1945 r. Armia Czerwona i 1. Armia WP wkroczyły do miasta ruin i grobów - do miasta warszawskich robinsonów. Takiej ruiny i katastrofy nie przeżyła żadna inna stolica europejska od najazdu Hunów na Rzym.
    Straty poniesione przez powstańców też były niezwykle bolesne: 9,7 tys. zabitych, 5,3-7,2 tys. zaginionych, 25 tys. rannych i kontuzjowanych. Ponadto do niewoli niemieckiej, jak podaje Władysław Bartoszewski, dostało się ok. 16 tys. osób.
    W czasie powstania straciliśmy sam kwiat stołecznej młodzieży, niedoszłej elity narodu, której później tak bardzo nam brakowało i jeszcze dzisiaj brakuje.
    Niemcom udało się stłumić powstanie kosztem 2 tys. zabitych i 9 tys. rannych żołnierzy oraz 100-200 zabitych cywilów. Inne źródła podają, że straty niemieckie wynosiły zaledwie 1570 zabitych i 9044 rannych żołnierzy. Wymowa tych cyfr jest wręcz przerażająca.
    Nic więc dziwnego, że wielu Polaków jest głęboko poruszonych i wzburzonych, kiedy rozpatruje sprawę powstania warszawskiego: jego przyczyny, przebieg i skutki, czego najlepszym przykładem jest gen. Władysław Anders, legendarny dowódca 2. Korpusu, zdobywca Monte Cassino, a po wojnie przywódca drugiej wielkiej polskiej emigracji politycznej, której rdzeniem byli jego żołnierze, wyprowadzeni przez niego z "nieludzkiej ziemi".
    Gen. Anders uważał wywołanie powstania, od samego jego wybuchu, nie tylko za głupotę, ale za "wyraźną zbrodnię" i
  • ~dan
    2014-09-07 22:39
    nie osmieszajcie sie sie z tymi konikami zaten owies ktory zjadaly te koniki to kilka czolgow albo dzial przeciuwpancernych mozna bylo kupic No coz zacofanie naszych elit generalskich wraz Pilsudzkim to obraz naszego wojska i haniebna kleska Polski w ciagu 2tygodni
  • ~Dama Pik
    2014-09-07 22:36
    musze jednak oddac hold i racje Wiesiowi 13 , ktory pisze, ze cale dowodctwo polskiej armii ucieklo w 7 dni po napadzie Niemiec na Polske, uciekli jak szczury z plonacego okretu, zabrali ze saba wielkie majatki a narod polski opuscili, takie to bohaterzy, tak samo jak "bohaterzy" Powstania Warszawskiego co go wywolali a sami siedzieli w Londyni i popijali herbate a zginelo wtedy 244 tysiecy niewinnych ludzi. Kto ich rozliczy?
  • ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    2014-09-07 22:34
    Kiedy wreszcie zostanie wprowadzona poprawka do podrecznikow, ze wraz z atakiem Niemiec na Westerpllate o swicie w tym samym czasie nastapil atak slowackiego wojska z poludnia, knedle dotarli az pod Sanok. Zazwyczaj utarta propaganda zaczyna wojne atakiem na Westerplatte i potem 18 wrzesnia atakiem bolszewikow ze wschodu, ale malo kto zdaje sobie sprawe, ze Slowacja byla w koalicji z Niemcami. Dlaczego te fakty pomija sie w opisywaniu II wojny swiatowej? Kto i dlaczego nie chce aby Polacy wiedzieli, ze atak we wrzesniu nastapil z trzech stron! Pozniej dolaczyli do Niemcow rusini tzw ukraincy (najbardziej bestialski i barbarzynski narod w dziejach swiata), litwini tez ochoczo stawili sie do sluzby u niemcow i praktycznie zostalismy sami. Francja (tchorz znany w calej Europie) i arogancka Anglia nie kiwnely nawet palcem. Minelo 70 lat od tamtych wydarzen i polscy politycy niczego sie nie nauczyli, popieraja potomkow UPA odpowiedzialnych za ludobojstwo Wolynskie, zamiast trzymacz sie tej ukrainskiej zarazy z daleka jak tylko mozna. Ale oni wola realizowac 'wizje' 'hrabiego' giedroyca, ktory chodzili na sznurku ukraincow (sponsorowali go) Polska nie miala przyjaciol i nie ma!! Mydlenie oczu Polakom, ze USA obronia Polske to naigrywanie sie z calego spoleczenstwa polskiego.
    PIS to wariaci i agenci Moskwy !
  • ~warszawiak
    2014-09-07 22:08
    Postrach u Niemcow ???
    Tak sie przestraszyli ze opanowali Polske w 2 tygodnie !
    Kit wciskaja !
  • ~pol anka
    2014-09-07 19:22
    idąc tokiem myślenia Pana Rotmistrza, gdyby nasza armia składała się z kawalerii w 1939 wygrana byłaby po naszej stronie. Jeden lata na wrotach od stodoły , ten z prywatnego hobby robi szkołę wątpliwego patriotyzmu. Kiedy zmądrzejemy ..
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • Tomasz Lis

    Dziennikarz "Newsweeka" szpiegiem? Lis się zastanawia: Początek terroru czy po prostu kretyni

  • Piotr Liroy-Marzec

    Poseł Liroy-Marzec dopiął swego, wbrew Morawieckiemu. Wróci czasowe wyrejestrowanie pojazdu

  • Czesław Kiszczak

    Specsłużby PRL szykowały zamach na Adama Michnika. Szczegóły operacji „Truteń”

Zobacz więcej