Pan Łukasz z powodu złamanego palca u nogi dostał od lekarza prowadzącego zwolnienie do 22 lutego. 12 lutego stawił się w sądeckim ZUS, bo otrzymał wezwanie na komisję lekarską.

To już drugi raz. Dwa lata temu byłem sprawdzany, gdy robiąc drzewo uszkodziłem sobie palec u lewej ręki. Lekarze nie dawali mi szans na uratowanie palca. Dzięki intensywnej rehabilitacji udało się - opowiada pan Łukasz serwisowi sadeczanin.info. - Tamtej wizyty nie wspominam miło, dlatego, po tym co usłyszałem wczoraj, zdecydowałem się zareagować. Lekarz orzecznik stwierdził, że skoro Justyna Kowalczyk może biegać ze złamaną nogą, to ja mogę pracować - relacjonował.

Według poszkodowanego, lekarz wydał taką opinię bez spojrzenia na nogę. O całym zajściu serwis sadeczanin.info poinformował Annę Mieczkowską, pełniącą obowiązki rzecznika prasowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Nowym Sączu. - W związku z zaistniałą sytuacją, Główny Lekarz Orzecznik Oddziału ZUS w Nowym Sączu prowadzi postępowanie wyjaśniające. Lekarz orzekający w tej sprawie złożył już stosowne wyjaśnienia - poinformowała Mieczkowska.