Kuba Wojewódzki wzbudza skrajne emocje niemal każdą swoją wypowiedzią. Na koncie ma jednak kilka afer, które poruszyły całą opinię społeczną i przysporzyły mu grono zaciekłych wrogów. Oto najgłośniejsze z nich:

1. Polska flaga w psich odchodach

W 2008 roku, w swoim talk show Kuba Wojewódzki gościł aktora Krzysztofa Stelmaszczyka oraz rysownika, Marka Raczkowskiego. W pewnym momencie dyskusja zeszła na fakt, iż Polacy nie sprzątają z chodników odchodów swoich pupili. Na znak protestu, Raczkowski wsadzili polską flagę w psią kupę. Ten gest wywołał ogromne poruszanie, a na głowę Wojewódzkiego spadły oskarżenia o znieważanie symbolu narodowego. KRRiT uznała zaś, że stacja TVN emitując ten odcinek, naruszyła ustawę o radiofonii i telewizji "propagując działania sprzeczne z prawem, z polską racją stanu oraz postawy i poglądy sprzeczne z moralnością i dobrem społecznym". Na TVN nałożono karę w wysokości pół miliona złotych. Kuba Wojewódzki nie stracił jednak programu, jego talk show wciąż jest obecne na antenie, a wiosną zostaną wyemitowane jego nowe odcinki. 

2. Piosenka o Jarosławie Kaczyńskim

W 2010 roku, Wojewódzki i Figurski wzburzyli opinię publiczną, kiedy na antenie Radia Eska Rock, zaśpiewali piosenkę "Jarek po trupach do celu, każdy chce leżeć na Wawelu". Ich żarty miały być formą protestu, przeciwko wykorzystywaniu przez Jarosława Kaczyńskiego tragedii w Smoleńsku, podczas kampanii wyborczej. W konsekwencji tej afery, internetowe wydanie "Porannego WF-u" straciło sponsora. Z firmowania audycji swoim logo zrezygnowała Coca Cola.

3. Rasistowskie żarty o "murzinie"

W 2011 roku, na antenie Radia Eska Rock, Kuba Wojewódzki, wraz z Michałem Figurskim, w trakcie audycji "Poranny WF" żartowali z osób o ciemnym kolorze skóry. Ich dowcipami urażony poczuł się Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Wojewódzki i Figurski wymyślili, iż wizytującego Polskę Baracka Obamę, przywita delegacja złożona z "czarnych pionków". W tym celu postanowili zadzwonić do Gajadhura:

Wojewódzki: Może zadzwonimy teraz do Murzyna. Krajowy rejestr Murzynów? Gajadhur, tak murzin. Audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział Ku-Klux-Klanu. W jakiej sieci on może mieć telefon?

Figurski: - Która się z czarnym kojarzy?

Wojewódzki: - Buszmeni?

Gajadhur złożył zażalenie na audycję "Poranny WF" do KRRiT, ta uznała, że Wojewódzki i Figurski dopuścili się dyskryminacji ze względu na rasę i nałożyła na Radio Eska Rock karę w wysokości 50 tys. złotych.

4. "Gwałt" na Ukrainkach

Kuba Wojewódzki ma na swoim koncie także skandal o charakterze międzynarodowym. W czerwcu 2012 roku, w czasie trwania organizowanego wspólnie z Ukrainą Euro 2013, wraz z Michałem Figurski obrażali Ukrainki:

Wojewódzki: A wiesz co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?

Figurski: No?

W: Zachowałem się jak prawdziwy Polak...

F: Kopnąłeś psa.

W: Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę.

F: A to dobry pomysł... Mi to jeszcze nie przyszło... Wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę.

W: Wiesz co, to ja swoją przywrócę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę.

F: Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił.

W: Eee... Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach.

Obaj panowie tłumaczyli się tym, że audycja miała na celu, w ironiczny sposób, pokazać "prawdziwego Polaka", nie była zaś wyrazem ich osobistych przekonań. Ich tłumaczenia na niewiele się zdały, bowiem o audycji mówiły ukraińskie media, a tamtejszy MSZ zażądał publicznych przeprosin. Afera odbiła się szerokim echem, jej konsekwencje poniósł jednak tylko Michał Figurski, którego zwolniono z Radia Eska Rock. Wojewódzki zaś utrzymał audycję, prowadzoną pod nazwą "Zwolnienie z WF-u".

5. Przedszkolna pyskówka z Tomaszem Lisem

Kilka tygodni temu, Wojewódzki zaliczył kolejną wizerunkową wpadkę, wdając się w dość dziecinny spór z tygodnikiem "Newsweek", a dokładniej z jego redaktorem naczelnym, Tomaszem Lisem. Wojewódzki wystosował do dziennikarza list otwarty, w którym zarzucił mu iż stał się "małym handlarzem, który dyma starych kolegów". Poszło o to, że na okładce numeru, w którym znalazł się wywiad z Wojewódzkim i jego nowym, redakcyjnym kolegą, Mikołajem Lizutem, znalazło się wyłącznie zdjęcie Wojewódzkiego. W dodatku, była to fotografia, której Kuba nie zaakceptował. W odpowiedzi "Newsweek" wyśmiał fakt, iż Wojewódzki zjawił się na sesji z własnym stylistą fryzur, a następnie nie odpowiadał na prośby o autoryzację zdjęć. Wielu komentatorów całej tej afery twierdziło, że konflikt był mocno naciągany i prawdopodobnie miał służyć jedynie wypromowaniu nowej audycji radiowej Wojewódzkiego i Lizuta.

6. Żarty o Trynkiewiczu

Ostatnim przewinieniem, jakie ma na swoim koncie Kuba Wojewódzki, są żarty z mordercy dzieci, Mariusza Trynkiewicza oraz słowna przepychanka z "Super Expressem". Wojewódzki i Lizut w swojej audycji chcieli wyśmiać całe medialne zamieszanie wokół opuszczającego więzienie Trynkiewicza. Prowadzący krzyczeli: "Mariusz, kochamy cię" , a w hołdzie mordercy zaprezentowali piosenkę "Wszystkie dzieci nasze są". Nagrali także prowokację, w ramach której zadzwonili do zastępcy redaktora naczelnego "Super Expressu". Podający się za Trynkiewicza mężczyzna, zaoferował tabloidowi kupno praw do swojego pamiętnika na co ten przystał z ochotą. Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny "Super Expressu" wyznał później, że od początku wyczuł prowokację, a jego zastępca cały czas wiedział, że rozmawia z oszustem. Wojewódzki napisał więc na Facebooku, że cała audycja nie miała na celu wyśmiewania ofiar pedofila, ani jego samego, a właśnie redakcję tabloidu, który "robi pieniądze na tym, co w ludziach wstrętne". W odpowiedzi, "Super Express" niemal codziennie publikuje teksty, w których opisuje chamstwo Wojewódzkiego i zarzuca mu brak szacunku wobec rodziców dzieci, zamordowanych przez Trynkiewicza.

Kuba Wojewódzki lubi wkładać kij w mrowisko, świetnie wykorzystuje każdą okazję ku temu, by prowokować i wywoływać skrajne emocje. Możemy także być pewni, że póki będzie obecny w mediach, nie przestanie przekraczaj kolejnych granic.