- Muszę powiedzieć, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego doświadczona dziennikarka wpisuje się w tę karczmę obrzydliwości i ten wiec, który się tam dział - komentowała Janina Paradowska, która była gościem programu "Po przecinku" w TVP Info. Odniosła się w ten sposób do głośnego wystąpienia Moniki Olejnik w czasie konferencji prasowej Donalda Tuska. Dziennikarka Radia ZET i TVN24, nim oddała głos premierowi, stwierdziła m.in., że jest zaskoczona brakiem dymisji ministra Bartłomieja Sienkiewicza po ujawnieniu zapisu podsłuchanej rozmowy z Markiem Belką, a także dodała, że wejście prokuratury i ABW do redakcji "Wprost" było kompromitacją. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Na sugestię Hanny Lis, że być może Olejnik dała się ponieść emocjom tłumu, Paradowska odpowiedziała: Jak się jest bardzo emocjonalnym, to się nie chodzi na takie konferencje prasowe. Przyznała również, że generalnie nie lubi dziennikarzy, którzy wrzeszczą na premiera.

- To, co zobaczyłam wczoraj, było poniżające przede wszystkim dla tych dziennikarzy. Pokazało kompletny brak kultury, chamstwo, agresję. Nie wiem, dlaczego ona [Monika Olejnik] się ustawia w jednym rzędzie z nimi - dodała Paradowska. I podkreśliła, że nie uważa, by misją dziennikarza było wygłaszanie manifestów politycznych na konferencji prasowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Konferencja premiera po wydarzeniach w redakcji "Wprost". RELACJA >>>

ZOBACZ TAKŻE: Olejnik łagodzi stanowisko wobec Tuska? Teraz bije w Latkowskiego >>>