Poszło o program "Woronicza 17" jeszcze z 20 lipca - zaproszeni do niego goście nie chcieli wystąpić z liderem Kongresu Nowej Prawicy, po tym jak ten spoliczkował Michała Boniego. W efekcie prowadzący wycofał zaproszenia dla Korwin-Mikkego, a ten zapowiedział, że pozwie TVP za to, że jest bojkotowany przez publicznego nadawcę.

Jak tłumaczył w rozmowie z "Super Expresem", jest ustawa, która nakazuje pokazywanie wszystkich partii politycznych. - Ona (TVP – przypis red.) je łamie i zostanie oskarżona, zażądamy solidnego odszkodowania - powiedział Korwin-Mikke.

Tymczasem, jak podają Wirtualnemedia.pl, prawnicy telewizji twierdzą, że "w żadnym z aktów prawnych nie ma przymusu zapraszania konkretnych polityków do audycji TVP". 


TVP podkreśla, że jako nadawca publiczny musi pokazywać poglądy i cały przekaz różnych partii politycznych, ale nie poszczególnych osób.

CZYTAJ WIĘCEJ: Awantura w TVP. Korwin-Mikke zbojkotowany, wyszedł wściekły >>>