Decyzja sądu nie jest prawomocna. Oznacza ona tyle, że do końca procesu, który właścicielowi pisma wytoczył Roman Giertych, platforma mediowa nie może zbyć gazety innemu właścicielowi. Uzasadniając swój wniosek, Giertych przekonywał sąd, że jeśli wygra proces, to właściciel może nie być w stanie pokryć kosztów publikacji przeprosin. Mecenas szacuje koszty przeprosin na około 7 milionów złotych, dlatego chce dodatkowego zabezpieczenia majątkowego.

Redaktor naczelny "Wprost" uznał za "absurdalne i niebezpieczne orzeczenie sądu o zabezpieczeniu tytułu" tygodnika. Sylwester Latkowski napisał w serwisie społecznościowym, że to jest presja na wydawcę i redakcję tygodnika.

Giertych domaga się przeprosin w związku z publikacją "Wprost", która sugerowała, że były wicepremier szukał haków na biznesmenów. Tygodnik opublikował rozmowę Giertycha, Pińskiego i Nisztora. Podczas spotkania mecenas Giertych proponował zakup praw do książki o Janie Kulczyku