- Fronda przeprosi za szkalowanie mnie, że nie jestem patriotką - ogłosiła Monika Olejnik. Dziennikarka dodała, że przeprosiny wydawnictwo ma zamieścić na łamach "Rzeczpospolitej", "wSieci" i "Gazety Polskiej Codziennie". Co więcej, informacje zawarte w książce mają zostać usunięte z internetu i z ewentualnych przyszłych wydań książki "Resortowe dzieci".

W książce Dorota Kania, Jerzy Targalski i Maciej Marosz opisali dziennikarzy i ich rodzinne życiorysy: od Jacka Żakowskiego po Monikę Olejnik. Teza książki to: zrobili kariery, bo albo sami służyli komunistom i esbekom, albo ich rodzice im się wysługiwali.

Po krajowym tournee autorów, którzy w glorii sukcesu wydawniczego odwiedzali kolejne miasta i spotykali się z czytelnikami na wieczorach autorskich, sądy wydały wyroki, w których nakazują wydawnictwu przeproszenie opisanych osób. Po tym, jak w styczniu sąd zakazał sprzedaży książki z twarzą Jacka Żakowskiego, dwa dni temu zapadł wyrok w procesie cywilnym, nakazujący wydawnictwu Fronda przeproszenie dziennikarza "Polityki" oraz wypłatę zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł., o czym napisała "Gazeta Wyborcza"

Teraz podobny sukces odtrąbiła Monika Olejnik. Ona także wygrała cywilny proces z wydawcą, którego pozwała w związku z umieszczeniem w książce informacji o jej ojcu, Tadeuszu Olejniku. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Monika Olejnik o autorach "Resortowych dzieci": Żałośni frustraci >>>

ZOBACZ TAKŻE: "Zrobili to ze szczerej, czystej nienawiści". Meller o autorach książki >>>