Informacja o tym, że Facebook wprowadzi przycisk "Nie lubię" zelektryzowała sieć. To miało być narzędzie do wyrażania dezaprobaty, albo emocji, dalekich od tych, które można opisać słowami "Lubię to!". Popularny "lajk" nie raz był powodem konsternacji użytkowników portalu. Jak bowiem "polubić" informację o śmierci znanej osoby, albo żale kolegi wyrzuconego właśnie z pracy?

Na przeciw tym potrzebom miał wychodzić pomysł z wprowadzeniem "dislajka". Mark Zuckerberg o tych planach poinformował publicznie w trakcie sesji Q&A.

Ale wbrew oczekiwaniom internautów okazało się, że nie będzie to zwykły przycisk "Nie lubię". Zamiast tego do dyspozycji użytkowników portalu oddano dziś sześć nowych emotikonek:

"Kocham to", "Haha", "Super", "Wow", "Smutny" oraz "Wkurzony".

Na razie nowe emotikonki testują użytkownicy z Hiszpanii i Irlandii.

Chris Cox z Facebooka tłumaczył, że to odzwierciedlenie emocji, które były najczęściej wyrażane przez użytkowników portalu - dlatego znalazły swoje emotikonowe odpowiedniki.

Co ciekawe, wszystkie te reakcje, podobnie jak "lajki" nadal będą zliczane na Facebooku. Ale nie wiadomo jakie to będzie miało przełożenie na rozliczenia reklamowe i jak w tej sytuacji będą traktowane negatywne reakcje.

Jedno jest pewne, era "żebrolajków" na pewno się dzięki temu nie zakończy.