Tomasz Lis uznał pierwszą stronę za naruszenie swoich dóbr osobistych - złożył pozew na początku 2014 roku. Domagał się publikacji przeprosin nie tylko w pozwanym tygodniku, lecz także na stronach internetowych, które umieściły okładkę. Ponadto, żądał zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 250 tysięcy złotych. Pieniądze miały powędrować do Caritas Polska.

Sąd w uzasadnieniu wyroku przyznał, że samo wykorzystanie wizerunku było uzasadnione, bo powód pełni  funkcje publiczne i w tym charakterze wykorzystano twarz publicysty. Doszło jednak do naruszenia czci i godności Lisa poprzez fotomontaż z nazistowskim mundurem oraz zakrwawionym różańcem w ręku. Zdaniem sądu okładka "wywołała szok u czytelników". 

Sędzia przychylił się do przeprosin jedynie na łamach tygodnika (na trzeciej stronie) oraz solidarnej – redaktora naczelnego Jacka Karnowskiego i wydawcy tygodnika - wpłaty na Caritas 20 tysięcy złotych. W wyroku, jak zaznaczył, wziął pod uwagę samą postawę Lisa, jego stanowisko w debacie na temat Kościoła oraz okładki pisma, w którym pełni funkcje redaktora naczelnego. Sędzia dodał, że tygodnik "wSieci" miał prawo zająć swoje stanowisko w tej sprawie, jednak reakcja była nieadekwatna - czytamy na wirtualnemedia.pl.

Na Twitterze obie strony sporu oświadczyły swoje zwycięstwo – Tomasz Lis stwierdził, że "są jeszcze sądy w Rzeczpospolitej". Michał Karnowski, dziennikarz "wSieci", a także brat redaktora naczelnego tygodnika, polemizował z tym stanowiskiem pisząc o "oddaleniu 90 proc. roszczeń".

Wyrok nie jest prawomocny. Chociaż obie strony wyraziły satysfakcję z werdyktu, Michał Karnowski już zapowiedział apelację, nie wykluczył jej także Tomas Lis.

Okładka powstała w październiku 2013 roku. Miesiąc temu sąd oddalił podobne roszczenia Moniki Olejnik wobec "wSieci" za pierwszą stronę, na której publicystka stoi wraz z Wojciechem Jaruzelskim. Wyrok także nie jest prawomocny.