Maciej Szczepański na Woronicza przyjechał z Katowic. W latach 1960-1966 sprawował tam funkcję kierownika Wydziału Propagandy i Agitacji Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Przez sześć lat był był redaktorem naczelnym "Trybuny Robotniczej". Ale najbardziej znany był jako szef i reformator telewizji.

Z Górnego Śląska sprowadzono go do Warszawy na polecenie Edwarda Gierka. Szczepański otrzymał odpowiednie fundusze w dewizach, by kupić w krajach kapitalistycznych nowe kamery, nowoczesną aparaturę, rozbudować studia i zwiększyć liczbę etatów.

PZPR chciał, by telewizja stała się głównym medium „umacniającym zaufanie społeczeństwa do partii i władzy ludowej”.  Za jego rządów na małym ekranie pojawiły się amerykańskie filmy i seriale. Zadebiutowało też niezwykle popularne "Studio 2" Mariusza Waltera.

W środowisku dziennikarskim Szczepański nazywany był "Krwawym Maćkiem". A to dlatego, że w stosunku do swojego personelu był bezwzględny i brutalny. Karał wszelkie przejawy nielojalności i uchybienia. 

W środowisku na temat Macieja Szczepańskiego do dziś krążą legendy. Jak choćby ta z ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II w 1979 r. – Kamery na klechę – miał powiedzieć Szczepański. Chodziło o to, aby nie pokazać tłumów, które przyszły przywitać niedawno wybranego papieża.

W 1981 roku został postawiony przed sądem i skazany na osiem lat więzienia za przyjęcie łapówek w wysokości 1,5 miliona złotych oraz zabór mienia Radiokomitetu na sumę ok. 3,5 mln zł. Za kratkami spędził ostatecznie cztery lata.