- Jerzy Sosnowski to powszechnie szanowana postać świata kultury i mediów. Jest m.in. członkiem Rady Języka Polskiego, laureatem nagród literackich i dziennikarskich. Bez względu na sympatie polityczne czy światopoglądowe cieszy się on opinią otwartego na dialog erudyty dbającego o wysoką kulturę dyskusji i szanującego odmienność poglądów - czytamy w liście pracowników i współpracowników Programu III Polskiego Radia.

Dziennikarze podkreślają, że Jerzy Sosnowski dla wielu jest wzorem warsztatu i rzetelności dziennikarskiej, a jego audycje w znacznym stopniu przyczyniły się do sukcesu Trójki jako marki i jako medium dla słuchaczy ciekawych świata, reprezentujących różne punkty widzenia na sprawy społeczne, polityczne oraz historyczne.

- Wszelkie próby upolityczniania czy upartyjniania działalności Programu Trzeciego są nie do przyjęcia, ponieważ media publiczne nie należą do partii politycznych ani do nas, dziennikarzy, tylko do Polaków, którzy je utrzymują - czytamy w liście podpisanym przez przeszło osiemdziesięcioosobową załogę anteny, m.in. Artura Andrusa, Piotra Barona, Ryszarda Jaźwińskiego czy Wojciecha Manna.

Spotkanie z szefową

O rozstaniu z Trójką Sosnowski poinformował w zeszłym tygodniu. Rozwiązanie umowy za porozumieniem stron zaproponowała wieloletniemu dziennikarzowi Trójki ówczesna szefowa, Paulina Stolarek-Marat. Dzień później zrezygnowała jednak ze stanowiska. Wtedy też zespół Trójki poprosił o spotkanie z panią prezes, Barbarą Stanisławczyk.

- Przyjechała do nas w przeciągu dwóch godzin - opowiada nam jeden z dziennikarzy. - Dowiedzieliśmy się, że Trójka powinna być radiem dla wszystkich, a zamknęła się w kokonie - opisują spotkanie nasi rozmówcy.

Na spotkaniu padło też pytanie o planowane zwolnienia, ale Stanisławczyk wykręciła się od odpowiedzi, twierdząc, że nie zamierza dyskutować o personaliach. W trakcie swojego ponad godzinnego wystąpienia podkreślała jednak, że pracownik spółki powinien być lojalny.

Niektórzy odczytali to, jako przytyk do tekstu na temat politycznych nacisków oraz sytuacji w Trójce, jaki wcześniej opublikowała "Gazeta Wyborcza". Nowe władze radia miały za złe pracownikom ten przeciek do mediów.

Barbara Stanisławczyk miała wiele wątpliwości, co do oferty Programu III PR. Skrytykowała m.in. muzykę obecną na antenie - za to, że jest zbyt niszowa - oraz ofertę kulturalną anteny - za brak w recenzjach książek pozycji napisanych przez autorów prawicowych. - Każdemu, kto ośmielił się odezwać, zwracała uwagę, że wie lepiej. Brakowało, żeby pouczała Chojnackiego (Jan Chojnacki - dziennikarz muzyczny, popularyzator bluesa w Polsce -red.), jak się robi serwisy muzyczne, a Andrusa (Artur Andrus - redaktor trójkowej "Powtórki z rozrywki”, dziennikarz i artysta kabaretowy - red.), jak się robi dowcipy. Tak nas wryło w fotel, że pod koniec się nie odzywaliśmy - relacjonuje jeden z pracowników. Dodaje, że żadnych konkretów od prezeski nie usłyszeli.

Tymczasem zmiany w Trójce odbiły się szerokim echem, nie tylko wśród jej słuchaczy. W internecie trwa już akcja zbierania podpisów pod petycją do zarządu o cofnięcie zmian personalnych i programowych w Programie III Polskiego Radia.

Trójka bez szefa

Po rezygnacji Stolarek antena nadal nie ma szefa. Tę funkcję pełni Szymon Sławiński. Na giełdzie potencjalnych kandydatów padło nazwisko Romana Rogowieckiego oraz Agnieszki Burzyńskiej. Z naszych informacji wynika, że Burzyńska propozycji nie przyjęła. Z Rogowieckim nie udało nam się skontaktować.

- Stolarczyk szukali ponad miesiąc, teraz też pewnie tyle im zajmie. Plotkuje się, że za pierwszym razem odpadło ponad 10 osób. Jedni odmówili, inni - jak Paweł Sito, który pozwolił sobie na krytykę prezesa PiS na Facebooku - zostali skreśleni - słyszymy od jednego z pracowników.

O plany wobec Trójki, ale też wobec innych anten Polskiego Radia chcieliśmy zapytać prezes Polskiego Radia, ale nasze kilkukrotne próby umówienia się na wywiad nie przyniosły na razie rezultatu.