1 lipca nie uda się wdrożyć tak zwanej dużej ustawy medialnej, wprowadzającej system mediów narodowych, gdyż przewiduje ona daleko idące zmiany w przepisach, wymagające notyfikacji Unii Europejskiej. - Musimy wprowadzić tak zwaną ustawę pomostową, która pozwoli nam na przygotowanie pakietu ustaw medialnych, obecnie rozpatrywanego w podkomisji - zapowiada wiceminister Krzysztof Czabański.

Chodzi o to, aby ten pakiet uwzględniał wszystkie uwagi zgłoszone na wysłuchaniu publicznym, także między innymi przez Radę Europy, Unię Europejską. Chcemy maksymalnie zrealizować standardy, które wynikają z tych uwag i są zbieżne z naszymi standardami, jeśli chodzi o media publiczne - dodał.

Podkreślił, że to wymaga jednak dużej pracy, "a ze względu na zakres zmian szykowanych przez pakiet medialny będzie wymagało wszczęcia procedury notyfikacyjnej w Brukseli, co musi potrwać". - Notyfikacja nowych projektów trwa od 8 do 18 miesięcy - tak pokazuje praktyka. Notyfikacja istotnych zmian potrafi trwać jeszcze dłużej - zaznaczył.

Czabański poinformował, że do Sejmu trafił już projekt pomostowy autorstwa PiS i dotyczy on Rady Mediów Narodowych. Dodał, że ma to być pierwszy krok na drodze do wprowadzenia tzw. dużej ustawy medialnej. - Pierwsze czytanie projektu, który wpłynął we wtorek do Sejmu, odbędzie się jeszcze na bieżącym posiedzeniu Sejmu. To jest projekt, który eliminuje wpływ rządu na media publiczne. Wszystkie kompetencje, które miał dotąd minister skarbu państwa zostaną przejęte bezpośrednio przez parlament, z dużym udziałem klubów opozycyjnych - powiedział Czabański.

Na pięć osób w RMN dwa miejsca będą ustawowo zagwarantowane przedstawicielom klubów opozycyjnych. Ten rodzaj reprezentacji w ciele, które jest swoistą radą nadzorczą nad mediami publicznymi, wydaje się spełniać warunek pluralizmu tych mediów - dodał.

Jak mówił, ta ustawa wejdzie w miejsce tzw. małej ustawy medialnej z grudnia 2015 r., która przestanie obowiązywać 30 czerwca. Prawdopodobnie ustawa o RMN będzie przyjmowana przez posłów na kolejnym posiedzeniu Sejmu, za dwa tygodnie.

Wiceszef resortu kultury, odpowiedzialny za reformę mediów publicznych, wskazał, że prace nad pakietem ustaw medialnych (tzw. dużą ustawą medialną) będą nadal toczyły się w sejmowej podkomisji i komisji kultury; prawdopodobnie przed drugim czytaniem nowych przepisów w Sejmie pakiet ten zostanie wysłany do notyfikacji.

Dodał, że do projektu tzw. dużej ustawy medialnej zostaną przywrócone zapisy o Polskiej Agencji Prasowej. Poprawkę wyłączającą PAP z projektu ustawy o mediach narodowych zaproponowała podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia sejmowej podkomisji wiceprzewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO).

Poprawkę dotyczącą wyłączenia PAP z pakietu medialnego trzeba będzie skorygować w dalszych pracach nad pakietem medialnym - zapowiedział Czabański. - To jest logiczne, bo są trzy media publiczne w Polsce, czyli radio, telewizja i PAP - dodał.

To jednak niejedyna ustawa pomostowa dotycząca mediów publicznych, jaką w najbliższym czasie planuje przeprowadzić przez parlament PiS. Druga ustawa pomostowa, która ma pojawić się w ciągu najbliższych tygodni, ma dotyczyć finansowania mediów publicznych. - Przewidujemy też i w tym przypadku ustawę pomostową, która nie będzie wymagała notyfikacji Brukseli. Będzie ona najprawdopodobniej nowelizacją obecnie obowiązującej ustawy abonamentowej - mówił Czabański.

Chodzi o to, aby w ramach obecnie obowiązującej ustawy abonamentowej zwiększyć ściągalność abonamentu radiowo-telewizyjnego - dodał.

Jak mówił, nowela dotycząca przepisów o finansowaniu mediów miałaby pozwolić "dotrwać mediom publicznym do dużego pakietu medialnego, który w ogóle zmieni warunki funkcjonowania tych mediów".

Musimy wymyślić mechanizmy, które pozwolą opłatę abonamentową naprawdę egzekwować, bo przez ostatnie lata obserwowaliśmy, iż coraz więcej gospodarstw domowych unikało jej płacenia. Chcemy spróbować to zmienić, aby mechanizmy były skuteczne. Na razie nie chcę jednak przesądzać, na czym miałaby polegać poprawa tej ściągalności - zaznaczył wiceszef resortu kultury.

Podkreślił też, że przedłużanie się prac nad tzw. dużą ustawą medialną oznacza, że od 2017 r. nie wejdą w życie przepisy dotyczące doliczania opłaty audiowizualnej do rachunków za energię elektryczną. - W tej chwili można powiedzieć, że nowej opłaty abonamentowej, doliczanej do rachunku za energię elektryczną na pewno nie będzie od 2017 r., procedura notyfikacyjna nie zamknie się w ciągu paru tygodni - powiedział.

Czabański, mówiąc o sposobie finansowania PAP do czasu wejścia w życie tzw. dużej ustawy medialnej, stwierdził, że wszystko będzie zależało od sytuacji finansowej agencji. - Być może będziemy się zastanawiali nad tym równolegle przy nowelizowaniu przepisów o opłacie audiowizualnej. Być może zastanowimy się nad nowelizacją ustawy o PAP i zwiększeniu wsparcia finansowego ze strony parlamentu dla agencji - mówił.