Czy PiS spróbuje odzyskać "Rzeczpospolitą"? - zastanawia się "Gazeta Wyborcza". Minister skarbu Dawid Jackiewicz przekonuje, że na prywatyzacji tego tytułu Skarb Państwa stracił 5 milionów 556 tysięcy złotych. O taką kwotę zaniżono oszacowanie wartości spółki Presspublika, kiedy przejmował ją krakowski biznesmen i wydawca Grzegorz Hajdarowicz. Za udziały Skarbu Państwa w październiku 2011 roku zapłacił 55 milionów złotych.

Zdaniem pracowników "Rzeczpospolitej" doniesienie do prokuratury to dowód na to, że Prawo i Sprawiedliwość właśnie rozpoczęło z Hajdarowiczem rozgrywkę, której celem może być odzyskanie gazety przez rząd PiS.

Jak miałoby się to odbyć? "Wyborcza" pisze o dwóch możliwych scenariuszach. Według pierwszego udziały w "Rzeczpospolitej" miałaby nabyć jedna ze spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, a może nawet specjalnie utworzone w tym celu konsorcjum. W grę mogą wchodzić KGHM, PZU albo PKO BP. Według drugiego scenariusza, uznawanego przez informatorów z "Rz" za bardziej prawdopodobny, udziały Grzegorza Hajdarowicza odkupi któryś z prywatnych przedsiębiorców związanych z PiS. Mówi się, że mogli to by być dwaj biznesmeni - albo Tadeusz Zysk, który zasłynął hojnymi wpłatami na kampanię PiS, albo Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15 i właściciel Browarów Regionalnych "Jakubiak".

Gdyby minister skarbu miał wolne kilkadziesiąt milionów złotych, to byśmy się nie wahali, żeby odkupić udziały - przyznaje jeden z polityków PiS. - Potrzebujemy gazety, która ma opinię niezależnej i ogólnopolski zasięg.