Myśleliśmy o przejęciu TVN24. Mówię to zupełnie poważnie. Docierało do nas, że Amerykanie, którzy kupili kanały TVN, nie mają do nas uprzedzeń i że można się z nimi dogadać. Nasz plan był propaństwowy. Kupić stację informacyjną o dobrej renomie i stworzyć jej angielskojęzyczną wersję, coś na wzór Al-Dżaziry czy Russia Today. Prezes szybko to podłapał, nawet rozmawiał o tym z Amerykanami. Jego pierwsze spotkanie umawiał znany warszawki lobbysta a rozmowa odbyła się na neutralnym gruncie. Początkowo Jarosław miał wrażenie, że sprawa jest otwarta, ale ostatecznie usłyszał „nie” - mówi "Newsweekowi" "polityk bywający u Kaczyńskiego".

Pierwsze spotkanie miało mieć miejsce jeszcze w lipcu 2015. Było kurtuazyjne. Amerykanie w tym czasie starali się o miejsce na multipleksie dla jednego ze swoich kanałów i próbowali stworzyć przyjazną atmosferę wokół ich biznesu - opowiada "Newsweekowi" "osoba zbliżona do właściciela TVN". Potem SNI przegrała jednak konkurs na ostatni multipleks, a podczas drugiego spotkania z prezesem PiS, Amerykanie dali jasny sygnał, że TVN24 nie jest na sprzedaż. "Być może w międzyczasie zorientowali się, że reakcja na oddanie stacji rządowi byłaby w Polsce histeryczna" - tłumaczy "rozmówca z Nowogrodzkiej".

Mimo że negocjacje się nie powiodły, nie był to jednak - jak twierdzi "Newsweek" - koniec planów stworzenia anglojęzycznego kanału. Jacek Kurski w styczniu ubiegłego roku zgłosił bowiem chęć opracowania od podstaw koncepcji takiej stacji.