Turyński dziennik, założony 9 lutego 1876 roku jako "Gazzetta Piemontese" przez dziennikarza i pisarza Vittorio Bersezio, opublikował w związku z rocznicą specjalny dodatek z tekstami i przesłaniami od osobistości z całego świata. Donald Trump napisał: "Nie ma +wolności prasy+, gdy gazetom i innym środkom przekazu wolno jest pisać i mówić to, co chcą, nawet jeśli jest to po prostu fałsz".

"Ja jestem zawsze taki sam - wierny sobie. Środki przekazu chcą, abym się zmienił, ale nie byłoby to uczciwe wobec moich zwolenników" - oświadczył prezydent USA. "Media wypaczają mój wizerunek" - ocenił Donald Trump. "Gdyby prasa relacjonowała to, co robię w sposób staranny i godny, miałbym znacznie mniej powodów do tego, by tweetować. Niestety nie wiem, czy tak będzie" - zakończył.

Władimir Putin napisał do redakcji turyńskiej gazety: "Drodzy przyjaciele, gratulacje z okazji 150. rocznicy ukazania się pierwszego numeru dziennika +La Stampa+, jednego z mających najdłuższą historię we Włoszech i w całej Europie".

Rosyjski prezydent zwrócił uwagę na to, że wolność prasy, jej obiektywizm i bezstronność zawsze należały do wartości i tradycji Europy. "Ale również w Europie – dodał - w ostatnich latach cieszące się największym autorytetem media przekształciły się w narzędzie manipulacji, wojny informacyjne stały się codziennością, a zaangażowane media wolą prezentować zdeformowany obraz świata, by zadowolić partykularne interesy".

Putin napisał też, że na świecie "pilotowane kampanie informacyjne nie tylko niszczą los poszczególnych osób, ale wręcz piszą nowe polityczne scenariusze całych krajów". Prezydent Rosji wyraził uznanie dla "La Stampy" jako przykładu "tradycyjnych wartości dziennikarstwa".

Specjalny dodatek otwiera przesłanie papieża Franciszka zatytułowane: "Nie pozwólmy, by zło okradło nas z nadziei". Papież podkreślił, że "świat na początku 2017 roku jawi się jako wstrząsany konfliktami, przemocą, nienawiścią, terroryzmem, nieprzewidywalnymi atakami zbrojnymi". Z zaniepokojeniem wskazał następnie na takie zjawiska, jak brak zdolności do osiągnięcia wynegocjowanych rozwiązań wolnych od przemocy, "handel bronią rozwijany również przez tych, którzy głoszą pokój", sprawowanie kontroli nad źródłami energii, ubóstwo, kryzys gospodarczy, głód.

"Nie możemy również przymykać oczu na fakt, iż zmierzamy ku otchłani, niszcząc środowisko, rabując naszą ziemię, wyzyskując ją bez najmniejszej myśli o przyszłych pokoleniach" - ostrzegł Franciszek. "W obliczu tego wszystkiego nie możemy dać się okraść z nadziei" - dodał. "Choć zło wydaje się nam groźne i natarczywe, to jest dobro, ocean dobra, które działa na świecie" - wskazał Franciszek. Życzył włoskiej gazecie, aby opisując świat i jego złożoność, nigdy nie zapominała o "oceanie dobra, które pozwala nam z nadzieją patrzeć w przyszłość".