O interwencję UKE poprosił EmiTel, czyli techniczny operator ósmego multipleksu. Telewizja publiczna dostała tam trzy miejsca. I podobnie jak komercyjni nadawcy (WP, Metro, Zoom i Nowa) powinna wystartować z ofertą w ubiegłym roku. Ale spółka, tłumacząc się m.in. względami finansowymi, kanałów nie wybrała oraz umowy z EmiTelem nie podpisała. W świetle zapisów decyzji rezerwacyjnej może zwlekać w nieskończoność, bo w dokumentach nie było mowy o terminach.

EmiTel szuka możliwości nacisku, ponieważ nie zarabia na kanałach zarezerwowanych dla TVP (komercyjni nadawcy płacą rocznie po ok. 7 mln zł). W zeszłym tygodniu UKE skierował do TVP zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji, która ma już zawierać termin, w jakim TVP będzie zobowiązana uruchomić swoje kanały. Jeśli ich nie dotrzyma, straci swoje miejsca.

TVP nie odpowiedziała na nasze pytania. Dyskusje na temat kanałów, które miałyby zadebiutować na MUX-8, trwają tam od dawna, ale problemem są m.in. pieniądze. Obecne władze najchętniej widziałyby tam sport. Maciej Stanecki, wiceprezes spółki, przyznał, że w projekcie budżetu na 2017 r. przewidziano tzw. rezerwę koncesyjną, lecz nie pokryłaby ona kosztów.

Bez TVP trudniej walczyć o widza nowym stacjom, które też znalazły się na ósmym multipleksie. Teoretycznie powinny być dostępne dzięki zwykłym antenom w prawie całym kraju, ale Projekt Cyfrowizja, cykliczne badanie agencji mediowej MEC, wskazuje, że tylko co trzeci telewidz o takim sprzęcie słyszał. Bardzo słabe są też wyniki oglądalności. Od początku stycznia do 6 lutego Metro przyciągnęło 0,2 proc. telewizyjnej widowni. Jeszcze gorzej wypadły Nowa (0,16), Zoom (0,15) i WP (0,08).

– Nowe stacje mają słabe zasięgi techniczne, a to przekłada się na niewielką szansę dotarcia do potencjalnych widzów. To tak jakby liczyć na sukces rynkowy produktu, który nie jest dostępny w Biedronce czy Lidlu – tłumaczy Joanna Nowakowska z MEC. Badania Nielsena z końca grudnia mówiły, że nowe stacje można było oglądać tylko w części gospodarstw domowych – od 24,7 proc. (WP) do 59,4 proc. (Nowa); dla porównania – zasięgi techniczne innych kanałów naziemnych oscylują wokół 95–100 proc.

W tej sytuacji nowi gracze zamierzają zbadać jakość sygnału EmiTelu. – W panelu Nielsena tylko co trzecie gospodarstwo domowe odbiera kanały z MUX-8. A EmiTel mówi o zasięgu 90 proc. Rozbieżność jest więc ogromna – zauważa Wojciech Pawlak, szef WP TV. Przyznaje, że zasięg „daleko odbiega” od założeń biznesowych stacji. WP negocjuje z Polsatem Cyfrowym i NC+, ale na razie nie wiadomo, kiedy kanał pojawi się w ich ofercie. – Chcemy skorelować kampanię reklamową z istotnym powiększeniem zasięgu. Czekamy też na moment, kiedy TVP wkroczy do gry – mówi Pawlak.

Z danych MEC wynika, że widzowie najchętniej widzieliby w bezpłatnej ofercie nowy kanał TVP Dokument.

Abonament według list od kablówek i platform satelitarnych?

Ministerstwo Kultury kończy prace nad nowym projektem ustawy abonamentowej. Ma on podwoić przychody (te zaplanowane na 2017 r. to 635 mln zł). – Największym poparciem cieszy się koncepcja dwóch kroków. Pierwszy będzie polegał na uszczelnieniu abonamentu w ramach obecnie obowiązującej ustawy. Drugi ma się sprowadzać do reformy systemu finansowania i wprowadzenia opłaty audiowizualnej – mówi Krzysztof Czabański, szef Rady Mediów Narodowych. Jego wcześniejsza koncepcja zbierania pieniędzy na TVP i Polskie Radio przez dostawców prądu nie zyskała akceptacji. Tym razem zwyciężył model opracowany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Zakłada on, że abonament w wysokości 6–8 zł/mies. zapłacą wszyscy obecni w systemach PIT, CIT oraz KRUS. – Projekt był wstępnie konsultowany w Brukseli, ale wymaga notyfikacji – twierdzi Czabański. Ponieważ może to trwać miesiącami, resort kultury, który przejął po Ministerstwie Skarbu nadzór nad publiczną radiofonią i telewizją, chce uszczelnić obecną ustawę abonamentową. Weryfikacja płatników ma się odbyć na podstawie baz danych operatorów kablowych i platform satelitarnych – mówi Czabański. Właściciele kablówek i platform zostaną zobligowani do udostępnienia swoich baz danych Poczcie Polskiej i do wysłania klientom informacji o obowiązku płacenia abonamentu i grożących konsekwencjach. Egzekwowaniem opłaty będzie się nadal zajmować Poczta Polska. Szczegółowe zapisy nie są znane. Resort obiecuje pokazać gotowy projekt do końca miesiąca.

Kablówkę ma obecnie 4,5 mln abonentów, telewizje satelitarne – ok. 5,5 mln. W sumie na 13,5 mln gospodarstw domowych zarejestrowane odbiorniki ma tylko 6,5 mln, z czego połowa jest zwolniona z tej opłaty (bo np. ma ponad 75 lat).