Nie chcemy, by widzowie i politycy kojarzyli dziennikarzy >>Wiadomości<< z happeningową, a nie dziennikarską aktywnością pana Filipa Styczyńskiego w Sejmie – pisała Paczuska 23 czerwca w e-mailu, do którego dotarł Dziennik.pl. Adresatami byli szefowie TAI i TVP Info, wiadomość otrzymał też prezes TVP Jacek Kurski.

Szefowa flagowego programu informacyjnego TVP przestrzegała, że "zły strój, kiepskie maniery połączone z bezsensownymi, powtarzanymi w kółko pytaniami" Styczyńskiego "zaszkodzą wszystkim reporterom TAI, którzy pracują w Sejmie. Żaden z programów informacyjnych TAI nie jest samotną wyspą. Występujemy pod wspólnym szyldem. Dlatego tak ważne jest, by niektóre /bo nie wszystkie/ zachowania przedstawicieli jednej redakcji nie psuły reputacji pozostałym redakcjom i zwyczajnie nie utrudniały im pracy, która i tak nie jest łatwa" – napisała Paczuska, występując w imieniu całej redakcji „Wiadomości”.

"Powinniśmy dbać o standardy warsztatowe, a urządzanie happeningów to coś bliższego rozrywce, a nie pracy reportera" – podkreśliła. – "Po obejrzeniu pościgu Filipa Styczyńskiego za posłem Brejzą z PO – taki na przykład poseł Michał Szczerba, nie ma żadnych zahamowań, by obrażać red. Ziemca w programie >>Gość Wiadomości<<".

Bezpośrednią przyczyną e-maila Paczuskiej był wyemitowany w TVP Info materiał, w którym "skandaliczne słowa posła Stefana Niesiołowskiego wobec naszej reporterki - Faustyny Galon" zmontowano "z pościgiem Filipa Styczyńskiego za posłem Nitrasem".

"Emitowanie zdarzeń z udziałem reporterów >>Wiadomości<< z materiałami, w których występuje Filip Styczyński - szkodzi reporterom i dziennikarzom głównego programu informacyjnego TVP, naraża na ośmieszenie i dostarcza alibi do stosowania odpowiedzialności zbiorowej" - grzmiała Paczuska.

"Zdaję sobie sprawę, że dziennikarze i reporterzy sejmowi TVN często dopuszczają się niezbyt grzecznych zachowań, natarczywych ataków wobec posłów np. Prawa i Sprawiedliwości" – stwierdziła. - "Oni jednak nie chwalą się tym na swojej antenie. Nie montują spotów dla oprawy, w których popisują się własnymi, niezbyt grzecznymi zachowaniami. Apelowałam na kolegium, by tego nie robić, bo nie dowodzi to hipokryzji posłów, a jedynie przekonuje widzów o braku klasy czy warsztatu u dziennikarzy TVP bądź ich skłonności do zgrywy, a nie poważnego dziennikarstwa".

Chcieliśmy o tym porozmawiać z Marzeną Paczuską, ale odmówiła komentarza.

Poważny wybryk

Dwójka dziennikarzy TVP  Info (Filip Styczyński i Lucjan Ołtarzewski) stała się w piątek bohaterami dnia w mediach społecznościowych po tym, jak Adam Kądziela z młodzieżówki Nowoczesnej zamieścił na TT wideo. - Poznajecie? To "dziennikarze" #TVPiS na proteście przed Sejmem. Prezes @KurskiPL jest dumny? - napisał Kądziela. Bohaterowie nagrania pokazują bardzo wulgarne gesty. Obaj znajdują się wśród tłumu protestujących przeciwko zmianom w Sądzie Najwyższym.

Burza i krytyka

Nagranie wywołało burzę na Twitterze. Bohaterów nagrania w obronę wziął prawicowy dziennikarz, Samuel Pereira.

- Skasowałem mojego tweeta, bo niesłusznie został odebrany jako obrona takiego zachowania - napisał po chwili Pereira.

Interwencja Pobudzina

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, młodzi dziennikarze muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami. Zostaną zawieszeni. Taką decyzję podjął Klaudiusz Pobudzin, szef Telewizyjnej Agencji informacyjnej.

Sam Pobudzin potwierdził nasze informacje na Twitterze.

Stanowisko TVP

- Kierownictwo Telewizyjnej Agencji informacyjnej podjęło decyzję o natychmiastowym zawieszeniu współpracy z panami Lucjanem Ołtarzewskim i Filipem Styczyńskim. Ich zachowanie uznajemy za nieakceptowalne - napisało w oświadczeniu centrum informacji TVP.

- Informujemy również, że obydwaj panowie byli wczoraj w miejscu zdarzenia prywatnie, nie miało to związku z ich obowiązkami służbowymi - czytamy w piśmie.