W piątek przed Sądem Okręgowym w Warszawie miał się rozpocząć cywilny proces Petru z wydawcą tygodnika "wSieci" (obecnie "Sieci Prawdy"). Pełnomocnik lidera Nowoczesnej mec. Maciej Ślusarek oświadczył jednak na początku posiedzenia sądu, że wycofuje pozew i rezygnuje z roszczeń zawartych w tym pozwie.

W odpowiedzi pełnomocnik pozwanych mec. Dariusz Pluta oświadczył, że jego mocodawcy nie będą dochodzić zwrotu kosztów sądowych w tej sprawie.

Skąd pozew?

Pozew przeciw tygodnikowi Petru zapowiedział w styczniu, po publikacji "wSieci", który napisał wtedy: "Dotarliśmy do dokumentów, które potwierdzają, że wylot do Lizbony posłów Ryszarda Petru i Joanny Schmidt nie był jedynym takim przypadkiem. Z ustaleń wSieci wynika, że lider Nowoczesnej wraz z wiceszefową tej partii wielokrotnie wspólnie podróżowali, a także spędzali czas w luksusowych hotelach. Wszystko na koszt podatnika".

W pozwie, który trafił do stołecznego SO Petru domagał się przeprosin za podanie "nieprawdziwych informacji dotyczących okoliczności wyjazdów służbowych związanych ze sprawowaniem przez niego funkcji posła, w tym bezpodstawne zarzucenie mu nieprawidłowości w wykorzystywaniu publicznych pieniędzy do celów prywatnych".

- Wydawca wyraża ubolewanie, że w artykule opublikowane zostały informacje nieprawdziwe, podważające zaufanie do p. Ryszarda Petru w oczach opinii publicznej i takie działanie stanowiło naruszenie jego dobrego imienia - głosiła propozycja treści przeprosin zamieszczona w pozwie. Ponadto pozew zawierał żądanie wpłaty 50 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Po zakończeniu posiedzenia sądu, mec. Ślusarek podkreślił w rozmowie z PAP, że zawarty w tygodniku zarzut, iż doszło do wykorzystania środków publicznych na cele prywatne był nieprawdziwy. - Dziennikarz w trakcie swej pracy zadał jednak szczegółowe pytania w tej sprawie, które nie spotkały się ze szczegółową odpowiedzią klubu poselskiego - dodał wyjaśniając motywy wycofania pozwu.

Mec. Pluta powiedział PAP, że publikacja nie zawierała zarzutu defraudacji, zaś redaktor "wSieci" nie otrzymał odpowiedzi na swe pytania.

Nowoczesna dementuje

W komunikacie wydanym w styczniu Nowoczesna oświadczała, że "wszelkie doniesienia z artykułów w "Super Expressie" i "wSieci" są całkowicie nieprawdziwe, oszczercze i skandaliczne". Jak podkreślono, "wszystkie wymienione w artykułach hotele i wyjazdy były wyjazdami grupy posłów Nowoczesnej i miały charakter służbowy".

Wówczas do sądu trafił także pozew lidera Nowoczesnej przeciw wydawcy "SE". Proces cywilny Petru z "SE" ma rozpocząć się przed warszawskim SO w połowie listopada.

Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka mówił PAP w styczniu, że poseł ma prawo, a nawet obowiązek, wykonywania powierzonego mu przez wyborców mandatu. - Z żadnego przepisu nie wynika ograniczenie realizacji tego zadania wyłącznie do siedziby Sejmu oraz okręgu wyborczego, z którego wybrany został dany parlamentarzysta - zaznaczał.

- Obowiązki poselskie wymagają niekiedy skorzystania z noclegu poza Warszawą i poza miejscem stałego zamieszkania, w takich sytuacjach posłowie mogą skorzystać z możliwości uzyskania zwrotu kosztów takiego noclegu. Odbywa się to na podstawie przedstawionej faktury lub rachunku, opisanych i potwierdzonych podpisem posła, że nocleg był związany z wykonywaniem mandatu poselskiego. Za celowość wydatkowania środków finansowych w tym zakresie ponoszą odpowiedzialność wyłącznie posłowie - dodał Grzegrzółka.