Poprzedni prezes PAP Artur Dmochowski złożył dziś rezygnację. Jak nam wyjaśnił, jej powodem były różnice co do wizji rozwoju Agencji z radą nadzorczą. Od poniedziałku Dmochowski był zawieszony, a spółką kierował delegowany z rady nadzorczej Tomasz Giźinski. Mieliśmy wątpliwości co do racjonalności pewnych inwestycji - mówi nam o powodach zawieszenia prezesa przewodniczący rady nadzorczej PAP Janusz Niedziela.

Chodzi o to, że w spółce  wzrosły wynagrodzenia i zatrudnienie. Byłoby to uzasadnione, gdyby PAP dysponował rezerwami finansowymi, ale nie w obecnej sytuacji - stwierdza Niedziela. I właśnie drugim powodem utraty zaufania do prezesa Dmochowskiego było niedostateczne informowanie rady o programach finansowych. PAP nie otrzymał jeszcze corocznej kilkumilionowej dotacji z budżetu państwa - informuje Janusz Niedziela. To ważna pozycja w finansach agencji, pojawiło się więc zagrożenie utraty płynności. Prezes zaciągnął kredyt, żeby uratować sytuację. Jako rada nadzorcza nie byliśmy jednak o tym wystarczająco informowani - podkreśla.

Kierując do RMN wniosek o powołanie nowego zarządu, rada nadzorcza uznała, że należy poszerzyć jego skład do dwóch osób.  Lepiej będzie, jeśli jedna osoba zajmie się sprawami redakcyjnymi, a druga finansami i księgowością - uzasadnia Niedziela.

Finansami PAP od poniedziałku będzie kierować Hanna Myjak, dotychczasowa wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych, pracująca w tej instytucji i jej poprzedniczce, Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, od 1992 roku. Dlaczego rada nadzorcza zarekomendowała osobę bez doświadczenia w mediach? Pani Myjak ma doświadczenie w finansach, a liczby wszędzie są takie same, w mediach i poza nimi - odpowiada Niedziela. Hanna Myjak nie zgodziła na rozmowę z nami. Przeciw jej kandydaturze spośród członków RMN głosował tylko Juliusz Braun. Sama księgowość jest wszędzie taka sama, ale media mają swoją specyfikę, co wpływa na ocenę racjonalności wydatków - uważa Braun.

Natomiast sprawy redakcyjne przypadną nowej prezes PAP, którą na ma zostać Jolanta Hajdasz. Rada Mediów Narodowych nie głosowała jednak wczoraj tej kandydatury. Spodobała nam się wizja rozwoju PAP przedstawiona przez panią Hajdasz - mówi przewodniczący RMN Krzysztof Czabański. -Ponieważ jednak dopiero za dwa tygodnie Jolanta Hajdasz będzie mogła określić, kiedy może objąć nowe stanowisko, przełożyliśmy głosowanie w sprawie prezesa PAP do tego czasu - dodaje. Innych kandydatów do tej funkcji na razie nie ma.

Jolanta Hajdasz od czerwca tego roku kierowała Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W przeszłości była m.in. dyrektorem TVP 3 Poznań. Następne posiedzenie RMN zaplanowano za dwa tygodnie. Ponieważ Rada zdecydowała, że zarząd PAP ma się powiększyć z jednej do dwóch osób, do czasu wyboru prezesa pozostanie w nim Tomasz Giziński, oddelegowany z rady nadzorczej w poniedziałek po zawieszeniu Artura Dmochowskiego.

Członek RMN Juliusz Braun chciał złożyć wniosek o odwołanie rady nadzorczej PAP, ale okazało się, że ze względów proceduralnych będzie to mógł zrobić dopiero na następnym posiedzeniu. - Rada nadzorcza wywołała sytuację, w której trzeba w pośpiechu wybierać zarząd - uzasadnia Braun. Rozważa też zgłoszenia swojego kandydata na prezesa PAP.