Jak relacjonuje Onet, wykład przebiegł w spokojnej atmosferze. Podczas jednej z wypowiedzi Krzysztof Ziemiec wspomniał o Jerzym Owsiaku, stwierdzając, że ów "ma do niego dystans". Wówczas jedna ze studentek KUL zapytała Ziemca, co myśli o twórcy WOŚP.

- Ani go lubię, ani go nie lubię. Na plus zmienił polską rzeczywistość, bo sprawił, że wielu młodych ludzi odnalazło sens w pomaganiu innym. Jest to też człowiek, który często ma niewyparzony język. Nie podobają mi się jego ataki na polityków czy hierarchów kościelnych. Nie ma krystalicznych bohaterów, może poza Witoldem Pileckim, który jest dla mnie świętym i Janem Pawłem II - odparł dziennikarz.

Następnie padło pytanie, jak pod obecnymi rządami w mediach publicznych wygląda niezależność dziennikarska. - Nie ma dzisiaj niezależnego dziennikarstwa. Jako dziennikarz jestem uzależniony od wydawcy i prezesa, którzy mają jakąś linię. Podobnie jest w stacjach komercyjnych. Chciałbym, aby media publiczne były niezależne od rządzących - odparł prezenter.

Temat pociągnął Krzysztof Kamiński, szef lubelskich struktur KOD. - Oddał pan tej władzy swoją twarz - powiedział do Ziemca, na co ten odrzekł: - Dałem swoją twarz rządom Leszka Millera, PO-PSL i obecnemu rządowi. Od 14 lat daję twarz kolejnym władzom.

- Po zmianie w Sejmie zmieniają się ci, którzy zarządzają mediami publicznymi. Raz w miękki sposób, raz w twardszy. Sytuacje, w których dziennikarze muszą doświadczać na własnej skórze totalnej zmiany linii, są raz słabsze, raz mocniejsze. Raz robi się to w białych rękawiczkach, raz z obuchem bez rękawiczek - ciągnął prezenter.

Z kolei na pytanie o misję mediów publicznych Ziemiec odparł, że jego zdaniem telewizja musi utrzymywać się z reklam, gdyż Polacy nie chcą płacić abonamentu, a zapotrzebowanie na ambitniejsze treści jest naturalnie mniejsze. - Robienie dobrej telewizji, ale dla nikogo, traci poczucie sensu - podkreślił dziennikarz.

- Chciałbym, aby TVP i Polskie Radio były miejscami, w których można kulturalnie dyskutować. By zapraszać do studia gościa, nie po to, by go spoliczkować, tylko się czegoś dowiedzieć - oświadczył Ziemiec.

Dziennikarz powiedział także studentom, że decyzją rodziców studiował na politechnice, a dopiero potem poszedł na dziennikarskie studia podyplomowe i niedługo później trafił na staż w radiowej Trójce. - Była moim marzeniem. Chciałem tam pracować, a jestem człowiekiem spoza układów. Właściwie dostałem się tam z ulicy - zauważył prezenter.