Powołując się na dane firmy telemetrycznej Nielsen Audience Measurement prezes TVP Jacek Kurski poinformował podczas konferencji prasowej na początku lipca, że łączne udziały w widowni TVP1 i TVP2 w pierwszym półroczu wzrosły po raz pierwszy od 16 lat. Dodał, że udział w widowni TVP1 w pierwszym półroczu 2018 r. wzrósł o ok. 0,3 punktów proc. w stosunku do pierwszego półrocza 2017 r., natomiast TVP2 - o ok. 0,4 punktów proc. - Po raz pierwszy od 16 lat w rozliczeniu rok do roku, a raczej półrocze do półrocza, czyli I półrocze 2018 do I półrocza 2017, nastąpił wzrost oglądalności zarówno TVP 1, TVP 2, jak i całej grupy Telewizji Polskiej - powiedział Kurski.

Zdaniem TVP prezentacja wyników oglądalności za I półrocze 2018 spotkała się z "bezpodstawnym i przekraczającym granice kultury atakiem Juliusza Brauna na prezesa zarządu TVP". Juliusz Braun zarzucił prezesowi TVP kłamstwo - czytamy w poniedziałkowym komunikacie. W związku z tym spółka domaga się od członka RMN skierowania "natychmiastowych przeprosin" do prezesa TVP.

Braun, odnosząc się wcześniej do wyników zaprezentowanych przez szefa TVP, ocenił, że Kurski "kłamie, licząc na to, że nikt nie sięgnie do danych źródłowych". W cytowanej przez "Gazetę Wyborczą" wypowiedzi, podkreślił, że "przełamanie tendencji spadkowej nastąpiło w 2014 r.", gdy "po raz pierwszy od 2005 r. nastąpił wzrost skumulowanych udziałów kanałów TVP". - Ponowny spadek zaczął się wraz z objęciem funkcji prezesa przez Jacka Kurskiego - podkreślił.

W odpowiedzi TVP opublikowała komunikat, w którym wyjaśniano, że "prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski podczas swego briefingu nie powiedział, że historyczny wzrost oglądalności i udziałów TVP w rynku dotyczył całej grupy TVP". Zgodnie z treścią oświadczenia "podana informacja dotyczyła niespotykanego w poprzednich latach wzrostu udziałów anten TVP1 i TVP2".

Braun w tej sytuacji wydał oświadczenie, w którym zaznaczył: "odnosiłem się do relacji zawierających we wszystkich mediach to samo zdanie z odniesieniem do wyników całej TVP jako cytat z wypowiedzi prezesa Jacka Kurskiego". Dodał również, że w "tytule pierwszego prezentowanego na konferencji slajdu", który został mu przesłany przez TVP, "jest stwierdzenie, że Telewizja Polska (a nie wybrane kanały) zanotowała po raz pierwszy od lat wzrost udziałów widowni". Zdaniem Brauna "gwałtowna reakcja" TVP nie ma uzasadnienia.

TVP przekazało Braunowi materiały źródłowe z konferencji, licząc - jak czytamy w poniedziałkowym komunikacie - "na profesjonalną refleksję po emocjonalnej, obraźliwej wypowiedzi". "Oczekiwana honorowa refleksja ze strony Juliusza Brauna jednak nie nastąpiła, co nasuwa podejrzenie jego działania w złej wierze na szkodę TVP" - podano.

Według TVP wypowiedzi Brauna "często nie odwołują się do faktów, a jedynie do medialnych plotek i spekulacji". "W związku z tym TVP wzywa Juliusza Brauna do natychmiastowego zaprzestania tych działań oraz publicznego sprostowania wysuniętych fałszywie oskarżeń" - czytamy.

Jerzy Braun w poniedziałkowej rozmowie z PAP podkreślił, że podtrzymuje swoje stanowisko. Braun zapewnił, że w swoich wypowiedziach nie powoływał się na "medialne plotki", tylko na to, co podała TVP na swojej stronie. - Nie odwołuję się do plotek, tylko do cytatu z wypowiedzi prezesa Kurskiego - wyjaśnił. - Trudno mi było zakładać, że strona TVP fałszywie cytuje własnego prezesa - dodał.

Jak zaznaczył, prezes TVP podczas konferencji powiedział, że nastąpił wzrost "całej grupy". - Wszyscy dziennikarze tak to zrozumieli i tak to zacytowali: +całej grupy+. A to jest nieprawda, i tyle - powiedział członek RMN. - Wytknąłem nieprawdę, na co zespół rzecznika strasznie obrażony napisał, że nie umiem czytać ze zrozumieniem - dodał.

Braun podkreślił, że nie zamierza przepraszać TVP. - Żadnych przeprosin tu nie będzie, bo nie ma powodu - zapowiedział.