Akcję zaczął "The Boston Globe" - dziennikarze wezwali amerykańskie media do odrzucenia "brudnej wojny" prezydenta z mediami, przy użyciu specjalnego hasztagu - #EnemyOfNone. Do akcji przyłączyło się ponad 300 redakcji z USA i ze świata, publikując artykuły o tym, jak niebezpieczne są ataki Donalda Trumpa dla dziennikarzy. Zdaniem mediów, chodzi nie tylko o fizyczne ataki, ale także o podważanie zasad demokratycznej kontroli prasy nad politykami - pisze BBC.

 Nie wszystkie jednak redakcje stanęły po stronie "Boston Globe" - "Wall Street Journal" uznał, że prezydent USA korzysta z wolności słowa, z kolei konserwatywni dziennikarze kpią, że takimi akcjami lewicowa prasa próbuje pokazać, że wciąż jest ważna. BBC zaś zastanawia się, czy skoro Trump wygrał bez poparcia mediów, to czy taka kampania jest w stanie mu w ogóle zaszkodzic.

Tymczasem, jak wynika z sondaży, 51 proc. wyborców, głosujących na Republikanów uważa media za "wrogów ludu", jednocześnie jednak 65 proc. wszystkich wyborców w USA twierdzi, że media pełnią ważną rolę w amerykańskiej demokracji.