Kawa nie kojarzy nam się zazwyczaj z uzdrawiającym środkiem. Według powszechnego przekonania, podnosząc ciśnienie, może poważnie zaszkodzić sercu. Zawarta w niej kofeina (w języku chemików jest to alkaloid purynowy) działa pobudzająco, ale również może uzależnić, a nawet powodować bezsenność. Wszystko to powoduje, że sięgając po kolejną porcję czarnego napoju, najczęściej odczuwamy wyrzuty sumienia.

Dłuższe życie po kawie

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że niesłusznie. Takiego zdania są hiszpańscy uczeni, którzy przez dwa dziesięciolecia przyglądali się tysiącom kawoszy. W ich badaniach, które w przypadku kobiet trwały od 1980 do 2004 roku, a w przypadku mężczyzn od 1986 do 2004 roku, wzięło udział ok. 130 tys. ludzi. Co dwa lata każdy z nich miał wypełnić kwestionariusz, w którym opisywał, ile pije kawy, jak się odżywia, czy pije i pali oraz jak dużo. Następnie porównano te dane i zestawiono z informacjami o śmiertelności wśród badanych.

"Wielokrotnie analizowano już, w jaki sposób kawa wpływa na nasze zdrowie" - wyjaśnia sens badań Esther Lopez-Garcia, epidemiolog, jedna z autorek pracy. "Nikt jednak nie policzył, czy i ile zgonów powoduje" - dodaje.

Hiszpanie zrobili to - i co się okazało? Miłośnicy kawy wcale nie umierali częściej niż osoby rzadko sięgające po ten napój. Nie zapadali również częściej na raka ani na choroby serca. To nie koniec niespodzianek. Okazało się, że w przypadku kobiet wypijających dziennie od czterech do pięciu filiżanek kawy ryzyko zapadnięcia na choroby układu krążenia było o 34 proc. mniejsze niż dla pań kawy niepijących (dla mężczyzn odsetek ten wynosił 44 proc.). Warto przy tym dodać, że pod pojęciem chorób układu krążenia naukowcy rozumieli zarówno zawały serca, jak i arytmię, a także udary. A zatem przed tymi wszystkimi nieszczęściami chroni nas kawa.

Pomaga, ale jak?

Kolejny wniosek płynący z badań Hiszpanów jest jeszcze bardziej pozytywny. Otóż - per saldo - okazało się, że kawa nie tylko nie skraca, ale nawet może nieznacznie przedłużyć nam życie. A dlaczego tak się dzieje? "Kawa wywiera na nasze zdrowie dobroczynny wpływ, ale jego istota nie jest jeszcze znana" - przyznaje Lopez-Garcia. Być może prawdziwa jest teoria, według której zawarte w kawie substancje zwalczają stany zapalne związane z początkowymi stadiami chorób układu krążenia. Jednak w jaki sposób do tego dochodzi, nie wiadomo.

Z tego powodu część badaczy przestrzega przed nadmiernym optymizmem. Póki nie wiadomo, dlaczego kawa pomaga nam dłużej żyć, jej nieposkromione picie wcale nie musi poprawić nam zdrowia. "Zanim uznamy, że siedem filiżanek kawy dziennie ma zbawienny wpływ na nasz organizm, zaczekajmy na wyniki kolejnych badań, które to potwierdzą" - przestrzega Francesco Sofi, epidemiolog z University of Florence, który nie współpracował przy artykule opublikowanym w "Annals of Internal Medicine”.

p

Niebezpieczni towarzysze kawy

O ile sama kawa może mieć pozytywny wpływ na nasze zdrowie, o tyle dodatki, które spożywamy, pijąc ją - już nie. Filiżance kawy towarzyszą bardzo często papierosy, jedna z podstawowych przyczyn nowotworów płuc i krtani. Co więcej, sam napój zwykliśmy pijać z dodatkiem innych substancji: cukru, syropu, alkoholu lub bitej śmietany. Tymczasem te właśnie połączenia przynoszą kawie niepochlebne miano truciciela. Cukier, syrop, śmietana co prawda osłabiają działanie kofeiny, ale też dostarczają niezdrowych kalorii. Natomiast zawarta w kawie kofeina połączona z alkoholem czy okraszona papierosem może nadmiernie podnieść nam ciśnienie.