Apophis doleci do Ziemi w 2036 roku. Czy minie naszą planetę, czy też uderzy w jej powierzchnię? Już wiadomo, że prawdopodobieństwo tego drugiego jest większe niż jak 1 do 45000, o czym do niedawna przekonywali naukowcy z NASA i ESA - amerykańskiej i europejskiej agencji kosmicznej.

Uczeni przyznali się do pomyłki - podaje "New Scientist". Ale na razie nie potrafią podać, jak duże jest niebezpieczeństwo. Trwają nowe obliczenia. Są utrudnione, bo według naukowego tygodnika, ze względów finansowych muszą zamknąć jedyny teleskop, wycelowany w tę stronę Układu Słonecznego, z którego nadleci asteroida.

Co stanie się, jeśli Apophis uderzy w Ziemię? Uczeni uspokajają - nie grozi nam całkowita zagłada, bo asteroida jest mniejsza od tej, która wybiła dinozaury. Raz już się jednak pomylili...

Co spowodowałoby uderzenie takiego kosmicznego kawałka skały? Jeśli trafi w ocean, efektem zderzenia będą gigantyczne tsunami, które spustoszą wybrzeża kontynentów. Gdyby jednak uderzył w gęsto zamieszkane regiony Ziemi, zginęłyby miliony ludzi.

Wybuch miałby energię równą 1480 megatonom trotylu. Dla porównania, największa dotąd eksplozja, wywołana przez człowieka bombą o nazwie Tsar, miała siłę 50 megaton trotylu. Bomba zrzucona na Hiroszimę miała moc "tylko" 0,013 megatony.