Jak twierdzą naukowcy, te niezwykłe gady stanowią najstarszy przykład przemian ewolucyjnych, prowadzących do tworzenia się różnic między blisko spokrewnionymi gatunkami. Różowy smok z wysp Galapagos został opisany przez badaczy z Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, których pracę opublikowano właśnie na łamach pisma „Proceedings of the National Academy of Science”.

Po raz pierwszy nietypowo ubarwione jaszczury zostały zaobserwowane przez strażników leśnych w 1986 r., jednak dopiero kilkanaście lat później zwierzęciem zajęli się naukowcy. Jak twierdzą Włosi, legwan rosada (od hiszpańskiego słowa „różowy”) to odrębny, trzeci gatunek lądowych legwanów żyjący w rejonie Galapagos.

Badania DNA wykazały, że różowe jaszczury zdecydowanie różnią się od pozostałych dwóch gatunków lądowych legwanów żyjących na archipelagu – Conolophus subcristatus i Conolophus pallidus.

Zdaniem badaczy gatunek wyodrębnił się ok. 5,7 mln lat temu, a więc znacznie wcześniej, niż doszło do rozejścia się ścieżek ewolucyjnych poszczególnych gatunków darwinowskich zięb.

Choć znane wcześniej gatunki legwanów zostały opisane przed Darwina, uczony nie poświęcił im zbyt wiele miejsca. Stwierdził jedynie, że morskie legwany to „paskudnie wyglądające, czarne stwory, głupie i ociężałe w ruchach”, aczkolwiek poruszające się w wodzie z niezwykłą gracją. Wspomniał też, że ponoć stanowiły smaczne danie.

Karol Darwin nie miał szans na zobaczenie różowych legwanów, bo nigdy nie dotarł do ich siedliska. Gady zamieszkują wyłącznie zbocza wulkanu Wolf na wyspie Isabel, której nie odwiedziła załoga „Beagle’a”. Jak zauważają autorzy, nowo odkryte legwany żyją na krawędzi wyginięcia. W ciągu dwóch lat badań udało się odszukać jedynie 36 zwierząt, a cała populacja gatunku jest szacowana na 100 osobników.