– Twój stan zdrowia wymaga pilnej transfuzji krwi? Zwróć się po nią do neandertalczyka – przekonuje Carles Lalueza-Fox, genetyk Uniwersytetu Pompeu Fabra w Barcelonie. Skąd tak zaskakująca porada? Lalueza-Fox wraz z grupą naukowców przeprowadził badania genetyczne dwóch neandertalczyków sprzed 45 tys. lat Ich szczatki odnaleziono w jaskiniach El Sidron w północno-zachodniej Hiszpanii.

Okazało się, że w żyłach obu hominidów płynęła krew o grupie zero. Oznacza to, że badani Neandartlaczycy byli uniwersalnymi dawcami krwi, ponieważ „zerówkę” przetaczać można posiadaczom wszystkich trzech pozostałych grup krwi.

Odkrycie hiszpańskiego genetyka sugeruje, że grupa 0 była dominującą wśród ludzi neandertalskich. – Ta grupa krwi powstała w wyniku mutacji genetycznej około miliona lat temu, gdy na Ziemi żyli jeszcze przodkowie ludzi i neandertalczyków – tłumaczy Lalueza Fox. Zdaniem badacza konkretnym grupom krwi sprzyjała ewolucja. Przykładowo, posiadacze krwi 0 są bardziej odporni na malarię, ale częściej chorują na cholerę czy wrzody żołądka.

Tymczasem amerykański antropolog John Hawks zwraca uwagę, że zerowa grupa krwi dominuje wśród rdzennej ludności obu Ameryk. – Rdzenni Amerykanie nie są blisko spokrewnieni z neandertalczykami, ale prawdopodobnie rozwijali się w podobnych warunkach i nie docierały do nich choroby pochodzące z Afryki i Południowej Azji – twierdzi antropolog.