Z wcześniejszych doniesień naukowych wynikało, że akupunktura, czyli wbijanie igieł w określone miejsca naszego ciała, może pomagać w leczeniu migren. Skuteczność terapii po raz kolejny postanowili sprawdzić naukowcy z Centrum Medycznego przy Monachijskim Uniwersytecie Technicznym. W jednym badaniu uczeni skoncentrowali się na intensywnych, tzw, "uciskowych" bólach głowy, a w drugim - na migrenach. Łącznie w badaniu wzięło udział ponad 6700 pacjentów.

Jak się okazało, w przypadku osób cierpiących na migrenę zażywanie placebo (pozbawionych jakiegokolwiek działania tabletek) okazało się równie skutecznym remedium jak akupunktura. W przypadku osób cierpiących na bóle głowy, prawdziwa, prawidłowo przeprowadzana akupunktura okazała się jedynie nieznacznie skuteczniejsza od zabiegów, podczas których igły wbijano w złe miejsca.

"Korzyści płynące z zabiegów akupunktury mogą w dużej mierze wynikać z silnego efektu placebo, a nie samego wbijania igieł, co oznacza, że wybieranie konkretnych punktów na ciele jest mniej istotne, niż wydaje się to praktykom akupunktury" - zauważa Klaus Linde, autor badań.

Badacze dodają także, że akupunktura mogłaby być stosowana jako alternatywna terapia dla tych osób, które niechętnie zażywają tabletki, oraz że daje mniej efektów ubocznych. Zauważają jednak, że nadal potrzeba więcej badań dotyczących skuteczności akupunktury.