Według Jorge Caramasy, specjalisty od zbiegłych do Ameryki Południowej nazistów, Mengele podawał kobietom z Candido Godoi eksperymentalne leki i stosował sztuczną inseminację. "To miasto było jego laboratorium, gdzie w końcu mógł spełnić swoje marzenia o tworzeniu niebieskookiej rasy panów o blond włosach" - twierdzi historyk.

Bo Mengele do dnia swej śmierci w 1979 roku krążył między Argentyną, Paragwajem i Brazylią, ukrywając się przed agentami Mossadu, którzy mieli sprowadzić go do Izraela, tak jak innego zbrodniarza - Adolfa Eichmanna. Sądzono dotąd, że żadne z jego marzeń - krążące wokół szybkiego tworzenia aryjskiej rasy nadludzi, przez ciąże bliźniacze - nie zostało spełnione. Camarasa twierdzi jednak, że było inaczej.

W swej nowej książce Caramasa pisze o badaniach Josefa Mengele na argentyńskich krowach (zwiększył ich płodność), ale i eksperymentach z tworzeniem bliźniaków. Bazując w niemieckiej kolonii w Paragwaju, jeździł eksperymentować do Brazylii, do Candido Gedoi.

Jego lekarstwa i metody sztucznego zapłodnienia doprowadziły do tego, że od jego wizyt co piąta ciąża w mieście była bliźniacza. W większości rodzili się blondyni z błękitnymi oczami, czyli ideał rasy nordyckiej.