W ramach swoich badań naukowcy z Brigham Young University oraz Harvard School of Public Health przeanalizowali dane dotyczące zanieczyszczenia powietrza oraz średniej oczekiwanej długości życia z 51 miast. Dane dotyczyły okresu między 1980 a 2000 r. Jak się okazało, do 2000 r. średnia długość życia była większa o 2,72 lata. Zdaniem badaczy, w 15 proc. za ten przyrost odpowiada poprawa jakości powietrza w miastach.

Największą rolę odegrało tu zmniejszenie się stężenia drobinek o średnicy jednej dwudziestej średnicy ludzkiego włosa. Zawieszone w powietrzu mikroskopijne drobinki mogą wnikać głęboko do płuc, pogarszając stan chorujących na astmę lub cierpiących na schorzenia układu krążeniowego.

Z analizy badaczy wynika, że zmniejszenie się ilości drobin o 10 mikrogramów na metr sześcienny powietrza przekuwa się na zwiększenie średniej długości życia o siedem miesięcy.

"Wykazaliśmy, że wysiłki mające na celu poprawę jakości powietrza opłacają się" - zauważa dr C. Arden Pope, jeden z autorów pracy - czystsze powietrze nie tylko wpływa na poprawę stanu środowiska naturalnego,a le także publicznego zdrowia.