"Jedyną smutną rzeczą w psach jest to, że tak krótko żyją" - mówi Nina Otto, właścicielka Lancy'ego. "Czy nie byłoby cudownie, gdyby można spędzić swoje całe życie z jednym i tym samym psem?".

Teraz Nina i jej mąż Edgar będą mogli się przekonać, jak by to było. Trzymiesięczny Lance Encore jest klonem, do stworzenia którego wykorzystano komórki pobrane od 11-letniego labradora Sir Lancelota. Trzeba przyznać, że małżeństwo Otto wykazało się nie lada zapobiegliwością, bo pobrało i zamroziło próbki tkanek Sir Lancelota już pięć lat temu, gdy ich pupil był w pełni sił.

Klonowania podjęła się amerykańsko-koreańska firma BioArts International. Za swojego nowego psa rodzina Otto zapłaciła 155 tys. dolarów. Małżeństwo z Florydy to jedni z pięciu zwycięzców specjalnej aukcji BioArts, która odbyła się w lipcu ubiegłego roku. Ci, którzy zalicytowali najwięcej, wygrali zabieg klonowania psa.

By uzbierać potrzebne pieniądze, Nina Otto sprzedała kolekcję biżuterii. Poza Lancym w domu państwa Otto mieszka jeszcze dziewięć innych psów, cztery ptaszki, sześć owiec oraz 10 kotów.