– Aby przyrządzić posiłek z mątwy, delfin wykonuje pięć czynności – mówi biolog Tom Tregenza z Uniwersytetu Exeter w Wielkiej Brytanii, który wspólnie z australijskim badaczem podwodnego życia Julianem Finnem od kilku lat śledzi zachowanie delfinów butlonosych. Uczonym dwukrotnie udało się podejrzeć butlonosa zabierającego się do zjedzenia mątwy.

Ceremoniał zaczyna się, gdy delfin wypłasza mątwę z glonów na otwarty skrawek dna morskiego. Następnie ssak brutalnie przygważdża głowonoga do ziemi. Aby pozbyć się sepii, czyli nieapetycznej, ciemnej cieczy znajdującej się w worku trzewiowym mątwy (zwierzę wystrzykuje tę substancję w sytuacji zagrożenia), delfin unosi ją do góry za pomocą pyszczka i trzęsie na wszystkie strony do czasu, gdy sepia całkowicie wycieknie. Kolejny krok to usunięcie ości. W tym celu butlonos silnie uderza mątwą o dno. – Słychać wówczas charakterystyczny chrzęst łamanych ości, które wyślizgują się z mątwy jak kostka mydła. Dźwięk ten oznacza, że danie jest już gotowe do spożycia – mówi Tregenza.

Choć naukowcom udało się zaobserwować filetowanie mątw tylko dwukrotnie, są przekonani, że wiele delfinów posiada taką umiejętność. – Prawdziwą zagadką jest, w jaki sposób wykształciły tę zdolność. Delfiny bardzo lubią się bawić. Podejrzewam, że to właśnie podczas zabawy mątwą przypadkowo ją wyfiletowały. Potem przekazały ten talent swoim kolegom – przypuszcza Tregenza.