Lulin została odkryta w lecie 2007 roku. Składa się z lodu, kawałków skał i gwiezdnego pyłu. Zdaniem naukowców, zanim została odkryta, podróżowała przez przestrzeń kosmiczną przez 10 mln lat. Teraz zmierza w kierunku Słońca.

"To jej pierwsze zbliżenie się do naszej gwiazdy" - opowiada jeden z astronomów. "I tak naprawdę nie wiemy, co się stanie. Niektóre komety stają wtedy się bardzo jasne, inne - nie".

Gdy kometa zbliża się do gwiazdy, ciepło powoduje, że roztapia się jej lodowa powłoka. Uwalniają się wtedy pył i gazy, które formują się w ogon. To właśnie świecący warkocz, który ciągnie się za kometą. Jednak nie zawsze tak się dzieje i wtedy obiekt pozostaje niewidoczny.

Lulin może być wyjątkowa jeszcze z jednego powodu. Otóż Ziemia obraca się wokół Słońca po tej samej płaszczyźnie co kometa. Jeśli zatem popatrzymy na nią z powierzchni naszej planety, powstanie wrażenie, że Lulin ma nie jeden warkocz, ale dwa.