EndoBarrier zostało wynalezione przez specjalistów z firmy GI Dynamics z Lexington w stanie Massachusetts. Na razie zostało przetestowane na szczurach oraz - wstępnie - na ludziach. Wyniki tych testów były bardziej niż obiecujące. Zarówno u zwierząt, jak i ludzi spadek masy ciała był taki, jakby był efektem operacji usunięcia części żołądka. W badaniach wzięło udział 150 osób.

Zasada działania plastikowego rękawa jest prosta. Działa trochę jak prezerwatywa - blokuje ścianki jelita i utrudnia wchłanianie pokarmu. Gorzej z jego aplikacją. EndoBarrier wkłada się do przewodu pokarmowego przez usta. Urządzenie zamknięte jest w kapsule, która otwiera się, gdy znajdzie się na granicy żołądka i dwunastnicy. Z kapsuły wypada niewielka kulka, do której przymocowany jest rękaw ze śliskiego plastiku. W miarę jak kulka przesuwa się przez jelita, rękaw rozwija się. Kulka jest następnie odrzucana.

W jaki sposób działa EndoBarrier możesz zobaczyć, klikając tutaj.

Cały proces zakładania EndoBarrier trwa pół godziny. Jego producenci twierdzą, że może zostać usunięty w dziesięć minut (również przez usta). - Najważniejsze jest to, że nic nie robimy z żołądkiem - mówi Stuart Randle, szef GI Dynamics. - A to oznacza, że pacjenci mogą się normalnie odżywiać.

Inni specjaliści podkreślają, że zanim urządzenie trafi do szpitali, potrzebne są kolejne badania. Muszą wykazać, że nic złego nie dzieje się nawet wtedy, gdy EndoBarrier znajduje się w jelitach przez długi okres.

Znalezienie nowego sposobu pomocy otyłym jest sprawą priorytetową szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Według naukowców żyje tam aż 15 mln ludzi, którzy, by schudnąć, powinni przejść operację. Według American Society for Metabolic and Batriatric Surgery tylko w zeszłym roku zabiegowi chirurgicznemu poddało się 220 tys. chorobliwie otyłych Amerykanów.